W minionym roku do Krajowego Funduszu Drogowego wpłynęło blisko 120 milionów złotych z odcinków objętych koncesjami. Jednocześnie ze Skarbu Państwa firmy zarządzające autostradami otrzymały 1,3 miliardów złotych. W bieżącym roku stawka wzrośnie nawet o 300 milionów zł. Sytuacja ta wynika z umów koncesyjnych na budowę autostrad zawieranych kilkanaście lat temu. Prywatne firmy, które wyłożyły pieniądze pobierają wpływy z bramek na 2 odcinkach. Skarb Państwa zarabia zaś na odcinkach A1 od Torunia do Gdańska i na A2 od Nowego Tomyśla do granicy z Niemcami.
Pieniądze pobierane od kierowców wędrują do Skarbu Państwa. Kierowcy płacą jednak sporo za odsetki i utrzymanie autostrad. Wg Jana Krynickiego z GDDKiA wpływy z opłat od kierowców będą rosły; rośnie ruch, koszty zmniejszają się, spada oprocentowanie. Pod koniec lat 30-tych państwo skończy spłacać budowę tych odcinków.
GDDKiA oraz Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju nie chcą udzielić informacji dotyczącej wysokości sum przekazywanych do konkretnych spółek zarządzających autostradami.
Odcinkiem A2 między Nowym Tomyślem a Świeckiem zarządza spółka Jana Kulczyka – Autostrada Wielkopolska SA. Spółka ta jest także operatorem odcinka Konin – Nowy Tomyśl, jednak ów fragment spółka wybudowała za własne pieniądze stąd sama inkasuje opłaty na bramkach. Podobnie działa firma Stalexport Autostrada Małopolska na odcinku A4 Kraków – Katowice. Skarb Państwa płaci wciąż za odcinek A1 między Toruniem a Gdańskiem. Operatorem tej trasy jest firma GTC (Gdańsk Transport Company).
źródło: interia.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz











