REKLAMA
Omega

Intermodalny nie taki opłacalny. Niskie stawki są wszędzie.

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Wpływ na to mają niskie stawki i frachtowe i wysoka cena paliwa. Doprowadziło to do złej sytuacji finansowej armatorów statków wszystkich sektorów.

"Stawki przewozowe bardzo niskie już w grudniu 2011 r., w styczniu br. spadły jeszcze bardziej. W przypadku rynku przewozów masowych podstawowy indeks Baltic Dry (BDI) spadł już poniżej "magicznego" pułapu 1000 punktów. To jeden z najniższych od początku 2009 r. wyników. Przyzwoity poziom tego indeksu przy obecnych cenach paliwa to byłoby ok. 3 tys. punktów. Jeszcze w grudniu wynosił on powyżej 2 tys. punktów" – tłumaczy.

Wstępne szacunki są bezlitosne – wyniki firmy za ubiegły rok będą gorsze niż za 2010 r. Jednak dokładne wyniki armatora poznamy pod koniec marca. – Średnie stawki przewozowe były w ubr. niższe o ponad 30 proc., niż 2010 r. – dodał Gogol. Jego zdaniem, obecne stawki frachtowe zmuszają armatorów do dopłacania bieżącej eksploatacji jednostek.

– Bardzo niskim frachtom towarzyszą rekordowe wysokie ceny paliw żeglugowych. Za tonę paliwa ciężkiego, najczęściej używanego paliwa żeglugowego, firmy armatorskie muszą płacić już około 730 USD, w więc prawie tyle samo, ile w połowie 2008 roku, kiedy padł absolutny historyczny rekord, jeśli chodzi o ceny paliw żeglugowych. Wówczas jednak BDI wskazywał nie tysiąc, lecz 11 tys. punktów" – wyjaśnia doradca.

A co na to analitycy rynku? Ich zdania są podzielone. Za faktem, iż mamy do czynienia z trwałą tendencją przemawia wolniejsze tempo dynamiki rozwoju gospodarki chińskiej oraz kryzys finansowy w strefie euro.

Autor: Łukasz Majcher

Zobacz również