Gwardia Cywilna – paramilitarna jednostka podlegająca hiszpańskiemu MSW, dowiedziała się o 5% zniżce płac i postanowiła zareagować. Postanowili nie wręczać każdemu mandatów za przekroczenie prędkości.
Szef hiszpańskiego MSW Alfredo Perez Rubalcaba zaapelował do protestujących z prośbą o wstrzymanie takiego typu strajku. W całej sprawie najciekawszy jest efekt – hiszpańscy kierowcy, choć posiadają wiedzę o rozluźnionych funkcjonariuszach, nie jeżdżą ani agresywniej, ani niebezpieczniej. Liczba wypadków w hiszpańskie wakacje, jest w tym roku najniższa od 1962 roku. Jedyny problem, może mieć jedynie MSW z… zarabianiem na mandatach. Mimo, iż Alfredo Perez Rubalcaba twierdzi, że chodzi głównie o bezpieczeństwo, tak nie trzeba matematycznej głowy, by domyślić się, że połowa mniej wystawionych mandatów w skali kraju, to liczba mająca zauważalny wpływ na stan kasy. Czas by polskie podróbki fotoradarów zaczęły strajkować i się wyniosły. Dla bezpieczeństwa, jak widać, nie ma to większego znaczenia.
Autor: Bogumił Paszkiewicz











