Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Ciężarówka jechała z ładunkiem z Niemiec do Polski. Mimo fatalnego stanu technicznego, kierowca nawet nie planował rychłego zatrzymania się, by doprowadzić pojazd do właściwego stanu. “Oś pojazdu, na której nie było koła, została przymocowana do ramy pojazdu pasami służącymi do mocowania ładunku” – relacjonuje Lubuska Inspekcja Transportu Drogowego.

Pojazd jadący A2 z daleka rzucił się w oczy inspektorom. W naczepie, wiozącej 19 ton ładunku, brakowało bowiem koła, a sama oś została prowizorycznie “naprawiona”.

Kierowca planował ostatecznie oddać pojazd w ręce fachowców, ale… dopiero w oddalonym o blisko 100 km Nowym Tomyślu.

Inspektorzy zatrzymali dowód rejestracyjny naczepy i wydali zakaz dalszej jazdy. Wobec przewoźnika drogowego i zarządzającego transportem w przedsiębiorstwie zostaną wszczęte postępowania administracyjne w sprawie nałożenia kary pieniężnej” – kwituje Inspekcja, pozostawiając całą sytuację bez dalszego komentarza.

KOMENTARZ REDAKCJI

My jednak nie możemy się od niego powstrzymać. To już bowiem kolejna sytuacja na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy, gdy na drodze spotkany jest pojazd bez odpowiedniej, niezbędnej liczby kół. We wrześniu pisaliśmy o naczepie, która jechała na zaledwie… dwóch kołach!  Wygląda na to, że prócz epidemii koronawirusa mamy do czynienia z kolejną – skrajnej nieodpowiedzialności.

Fot. GITD

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu