Kierowca samochodu ciężarowego usłyszał jakieś odgłosy w naczepie, kiedy zatrzymał się w miejscu rozładunku – Dzierżoniowie. Po otwarciu chłodni zobaczył w środku grupę oszołomionych, zmarzniętych i wyczerpanych mężczyzn, mówiących w niezrozumiałym dla niego języku.
Okazało się, że mężczyźni podróżowali w chłodni przez cztery dni – z Grecji do Polski (przez Bułgarię, Rumunię i Słowację). W tym czasie ani razu nie opuszczali naczepy, w której temperatura nie przekraczała 6 stopni Celsjusza. Wszyscy byli bardzo mocno wyziębieni, dlatego niezwłocznie zabrano ich do szpitala w celu wykonania stosownych badań. Niezbędne było podjęcie leczenia.
Źródło: www.strazgraniczna.pl
Autor: Łukasz Majcher









