8 stycznia doszło do kolejnego ataku terrorystycznego z udziałem ciężarówki – zamachowiec wjechał w grupę żołnierzy w Jerozolimie. Zginęły cztery osoby, 15 zostało rannych. Policja twierdzi, że napastnik mógł inspirować się zamachem w Berlinie.
Jak podaje TVN24, 8 stycznia rozpędzona ciężarówka wjechała w grupę żołnierzy stojących przy jednej z Jerozolimskich ulic. W wyniku ataku zginęły trzy kobiety i jeden mężczyzna, wszyscy między 20 a 30 rokiem życia. 15 osób zostało rannych, kilka jest w stanie ciężkim.
Według świadka zdarzenia, z którym rozmawiało Radio Izrael, żołnierze zaczęli strzelać do kierowcy, jednak nim napastnik zginął od kuli, zdążył zawrócić i ponownie zaatakować grupę.
Komendant główny izraelskiej policji twierdzi, że zamachowiec mógł zainspirować się incydentem w Berlinie z 19 grudnia, kiedy to ciężarówka wjechała w tłum na Jarmarku Bożonarodzeniowym i zginęło 12 osób, w tym polski kierowca ciężarówki.
Jerozolimska policja potwierdza, że zamachowiec zginął podczas ataku w wyniku postrzału – na przedniej szybie ciężarówki odkryto ślad po kuli. Policja poinformowała także, że sprawcą ataku był Palestyńczyk ze Wschodniej Jerozolimy.
Foto: youtube.com










