Najważniejsze informacje:
- Parlament Katalonii poparł inicjatywę dotyczącą opłat za korzystanie z dróg szybkiego ruchu.
- Wysokość opłat miałaby zależeć od dystansu, wpływu pojazdu na środowisko, jego masy i kategorii.
- Rozwiązania nie da się od razu zastosować na trasach zarządzanych przez państwo, takich jak AP-7.
- CETM sprzeciwia się pomysłowi i ostrzega przed podwójnym obciążeniem sektora.
- Organizacja podkreśla, że branża już dziś w dużym stopniu finansuje infrastrukturę drogową poprzez podatki związane z paliwami.
- Projekt wymaga doprecyzowania i dalszych uzgodnień, zanim będzie mógł przekształcić się w konkretny system poboru opłat.
Za przyjęciem wniosku opowiedziała się większość ugrupowań w parlamencie. Przeciw były Partido Popular i VOX, a Aliança Catalana wstrzymała się od głosu. Na tym etapie inicjatywa ma przede wszystkim charakter polityczny, ale ponownie otworzyła debatę o tym, kto i w jakim stopniu powinien finansować utrzymanie oraz zarządzanie siecią drogową.
Nie bramki, lecz opłata zależna od korzystania z dróg
W dyskusji nie chodzi o prostą opłatę za wjazd na konkretną trasę. Proponowany model miałby opierać się na rzeczywistym korzystaniu z infrastruktury, a wysokość należności zależałaby od kilku parametrów jednocześnie.
Pod uwagę mają być brane m.in. przejechane kilometry, wpływ pojazdu na środowisko, jego masa oraz kategoria. Taki sposób naliczania opłat może oznaczać wyższe stawki dla pojazdów ciężarowych, zwłaszcza wykorzystywanych w zawodowym transporcie towarów.
Istnieje też istotna bariera kompetencyjna. Część kluczowych tras w Katalonii, w tym AP-7, znajduje się pod zarządem administracji centralnej. Zmiany w sposobie finansowania tych dróg wymagałyby więc udziału rządu Hiszpanii.
CETM odrzuca pomysł nowych opłat dla ciężarówek
CETM ocenia, że w debacie po raz kolejny to transport drogowy jest przedstawiany jako jeden z głównych winowajców korków i problemów z mobilnością.
Zdaniem organizacji nakładanie nowych kosztów na ciężarówki w sytuacji, gdy pojawiają się zatory albo brakuje środków na infrastrukturę, jest nieuzasadnione. Z sieci drogowej codziennie korzystają miliony pojazdów, nie tylko te przewożące towary.
Gdy tylko pojawiają się korki albo problemy z zarządzaniem infrastrukturą, odpowiedzialnością obarcza się ciężarówki, choć każdego dnia po drogach poruszają się miliony pojazdów – nie tylko te przewożące towary” – podkreśla CETM.
Stowarzyszenie przypomina również o roli transportu drogowego w sytuacjach kryzysowych oraz w zapewnianiu ciągłości dostaw do szpitali, sklepów, zakładów przemysłowych i gospodarstw domowych.
Branża ostrzega przed podwójnym obciążeniem
Kluczowy argument CETM dotyczy tego, że profesjonalny transport drogowy już dziś w dużym stopniu finansuje infrastrukturę poprzez podatki, przede wszystkim związane z paliwami.
Według organizacji wpływy z tego tytułu przekraczają 21 mld euro rocznie. Wprowadzenie kolejnej opłaty za korzystanie z dróg mogłoby więc – zdaniem CETM – prowadzić do podwójnego obciążenia sektora, który już funkcjonuje pod silną presją fiskalną i regulacyjną.
CETM krytykuje również kolejne ograniczenia, kontrole i opłaty nakładane na transport drogowy, podkreślając, że bez sprawnych przewozów bieżące funkcjonowanie gospodarki byłoby niemożliwe.
Być może problem w tym, że towary nie głosują. Ale przewoźnicy już tak – a przede wszystkim miliony obywateli każdego dnia zależą od tego, czy ciężarówka dotrze na miejsce” – dodaje CETM.
Finansowanie dróg wraca do debaty
Katalońska inicjatywa ponownie otwiera szerszą dyskusję o tym, jak powinny być finansowane drogi i jak dzielić koszty między poszczególne grupy użytkowników.
CETM domaga się, by ewentualne reformy opierały się na rzetelnych analizach, zasadzie sprawiedliwego podziału kosztów oraz dialogu z branżami, które najbardziej odczują skutki zmian. Organizacja podkreśla też, że decyzje nie powinny systemowo obciążać podmiotów odpowiadających za przepływ towarów, aktywność gospodarczą i konkurencyjność.
Na razie propozycja musi przejść kolejne etapy polityczne, prawne i administracyjne, zanim będzie mogła przekształcić się w konkretny system poboru opłat. Największe spory będą dotyczyć tego, które drogi obejmie nowe rozwiązanie, kto będzie uprawniony do ustalania i pobierania opłat oraz czy pojazdy ciężarowe zostaną obciążone wyższymi stawkami niż pozostali użytkownicy.









