Zero-emissie Stadslogistiek

Setki kierowców ciężarówek i busów ukaranych bez podstawy. Miasto nie miało zgody na kontrolę kamerami

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Setki kierowców samochodów dostawczych i ciężarowych otrzymały mandaty za wjazd do stref zeroemisyjnych w Nijmegen, choć miasto nie miało jeszcze wymaganej zgody na prowadzenie kontroli za pomocą kamer. Lokalni politycy domagają się anulowania kar i automatycznego zwrotu wpłaconych pieniędzy.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Sprawa dotyczy trzech stref zeroemisyjnych funkcjonujących w Nijmegen: w centrum miasta, Heijendaal oraz Hof van Holland. Ograniczenia obejmują samochody dostawcze i ciężarowe, które nie spełniają warunków wjazdu i nie korzystają z odpowiedniego zwolnienia. Miasto potwierdza, że strefy dotyczą firmowych pojazdów dostawczych i ciężarowych, a docelowo mają dopuszczać wyłącznie pojazdy bezemisyjne.

Mandaty wystawiono przed uzyskaniem zgody

Według lokalnych doniesień Nijmegen przez kilka miesięcy nakładało kary na kierowców zarejestrowanych przez system kamer. Problem w tym, że samorząd nie miał jeszcze formalnej zgody potrzebnej do prowadzenia takiego nadzoru.

W konsekwencji setki mandatów miały zostać wystawione bez właściwej podstawy do egzekwowania przepisów za pomocą kamer. Informację o nieprawidłowościach przekazały lokalne media, a sprawa wywołała reakcję miejskich polityków.

Nie podano dotychczas pełnej, oficjalnej liczby zakwestionowanych kar ani łącznej wartości wystawionych mandatów.

Przewoźnicy nie powinni sami dochodzić zwrotu

Lokalni politycy oczekują, że wszystkie niesłusznie wystawione mandaty zostaną anulowane, a pobrane pieniądze zwrócone. Dotyczy to także przypadków, w których kierowca lub przedsiębiorca nie złożył wcześniej odwołania.

Ponieważ kary były generowane na podstawie zapisów miejskiego systemu kamer, miasto powinno być w stanie ustalić, które pojazdy zostały nimi objęte. Poszkodowani przedsiębiorcy nie powinni być zmuszani do samodzielnego udowadniania, że mandat wystawiono w okresie, gdy system kontroli nie miał wymaganej zgody.

Do wyjaśnienia pozostaje także kwestia ewentualnych kosztów dodatkowych, w tym opłat administracyjnych, podwyższeń kar lub kosztów poniesionych przy składaniu odwołań.

Trzy strefy dla samochodów dostawczych i ciężarowych

Nijmegen wyznaczyło trzy strefy zeroemisyjne. Obejmują one centrum, Heijendaal i Hof van Holland. Ograniczenia nie dotyczą samochodów osobowych, lecz pojazdów dostawczych i ciężarowych wykorzystywanych przez przedsiębiorców.

Dla części pojazdów przewidziano okresy przejściowe, zwolnienia i możliwość uzyskania indywidualnego zezwolenia. Miasto udostępnia również przedsiębiorcom narzędzie do sprawdzania numeru rejestracyjnego oraz procedurę składania wniosków o zgodę na wjazd.

Kary za naruszenie zasad stref zeroemisyjnych są zróżnicowane w zależności od rodzaju pojazdu. Branżowa organizacja evofenedex podaje, że w Niderlandach mandat wynosi 120 euro dla samochodu dostawczego i 300 euro dla ciężarówki, do czego mogą dojść koszty administracyjne.

Automatyczna kontrola wymaga prawidłowej podstawy

Strefy zeroemisyjne są zwykle kontrolowane za pomocą kamer automatycznie odczytujących numery rejestracyjne. System porównuje dane pojazdu z wymaganiami obowiązującymi w danej strefie oraz informacją o ewentualnym zwolnieniu.

Taki model pozwala kontrolować dużą liczbę pojazdów bez stałej obecności funkcjonariuszy. Jednocześnie ogranicza możliwość wychwycenia błędu przed wystawieniem mandatu. Jeżeli procedura uruchomienia systemu nie została prawidłowo zakończona, nieprawidłowość może automatycznie objąć setki przedsiębiorców.

Sprawa z Nijmegen pokazuje, że przed rozpoczęciem egzekwowania ograniczeń potrzebne są nie tylko kamery, oznakowanie i baza uprawnionych pojazdów, lecz także kompletna podstawa formalna do przetwarzania danych i wystawiania kar.

Miasto musi wyjaśnić skalę problemu

Wśród najważniejszych pytań pozostaje dokładna liczba niesłusznie ukaranych kierowców, okres, w którym wystawiano mandaty, oraz wartość już pobranych należności.

Nie wiadomo również, kiedy miasto stwierdziło brak wymaganej zgody i czy po wykryciu problemu natychmiast wstrzymano automatyczną kontrolę. Dla przedsiębiorców kluczowy będzie natomiast sposób zwrotu pieniędzy: automatyczny albo wymagający złożenia odwołania.

Do czasu oficjalnego wyjaśnienia sprawy przewoźnicy, którzy otrzymali mandat za wjazd do jednej ze stref w Nijmegen, powinni zachować decyzję, dowód zapłaty i pozostałą korespondencję dotyczącą kary.

Tagi:

Zobacz również