Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Europejska Konfederacja Pracowników Transportu (ETF) – podobnie jak TLP oraz członkowie Sojuszu na rzecz Przyszłości Transportu, śledzi i aktywnie komentuje wszelkie propozycje zmian do Pakietu Mobilności, który jest obecnie przedmiotem raportów poszczególnych europosłów-sprawozdawców w Parlamencie Europejskim. ETF w stanowisku z 10 stycznia br. wyraża swoje pierwsze spostrzeżenia dotyczące toczących się prac. Związkowcy oczekują znacznie większego zaangażowania pro-pracowniczego ze strony Parlamentu Europejskiego.

W zakresie propozycji Pakietu Mobilności dotyczących dostępu do zawodu, ETF pozytywnie ocenia raport europosła Jensa Nilssona. Chwali nie tylko objęcie wszystkimi przepisami socjalnymi pojazdy o tonażu do 3,5 tony, ale także wprowadzenie sankcji w postaci utraty dobrej reputacji w przypadku tzw. nielegalnego kabotażu. W ocenie ETF w raporcie brakuje jeszcze dodatkowych dwóch elementów. Jeden to wprowadzenie jasnego obowiązku, by firma transportowa prowadziła zasadniczą część swojej działalności w państwie, w którym jest ona założona. Drugim to konieczne, zdaniem ETF,  efektywne transgraniczne kontrole przestrzegania przepisów socjalnych w transporcie.

Pojawia się zatem pytanie, jak świadczyć usługi międzynarodowe, europejskie w transporcie, gdy przepisy miałyby nakazywać prowadzenie większej części swej działalności tylko w kraju pochodzenia firmy? Bez wątpienia tak sformułowany postulat ETF oznacza, że polscy kierowcy zatrudnieni w polskich firmach transportowych będą mogli poruszać się zasadniczo tylko po Polsce, gdyż tu znajduje się siedziba firmy. Czy polskie związki zawodowe są świadome, iż ich europejska konfederacja związków zawodowych zamyka przed nimi swoje rynki krajowe?

ETF popiera część propozycji ws. kabotażu

W dalszej kolejności ETF popiera niektóre aspekty związanie z kabotażem tj. dopuszczalność kabotażu tylko w powiązaniu z transportem międzynarodowym, ale podróż służbowa ma przebiegać z /do kraju, w którym spółka jest założona. ETF postuluje wprowadzenie także okresów karencji (cooling-off periods) między poszczególnymi okresami wykonywania operacji kabotażowych (np. jeśli kabotaż będzie dopuszczalny przez 3 dni bez limitu operacji, to po 3 dniach musi być wprowadzony okres karencji, w którym żadna operacja kabotażowa nie może być wykonywana np. 1-2 tygodnie).

ETF jest rozczarowana raportem europosła Wima van de Campa zarzucając mu zbyt liberalne i pro-biznesowepodejście. Europoseł dopuszcza bowiem spędzanie odpoczynku regularnego tygodniowego poza kabiną w sytuacji, gdy jest zapewniona/dostępna infrastruktura socjalna dla kierowców i bezpieczny parking. To rozsądne podejście nie spotyka się z zadowoleniem związków zawodowych. Choć problemy z dostępnością infrastruktury drogowej są znane każdemu kierowcy w Unii, to ETF i tak promuje odbiór takiego odpoczynku poza kabiną bez nawiązania do dostępności infrastruktury, jak i wielogodzinnego powrtu pracownika przez całą Europę „do domu„ na weekend. ETF przychyla się do propozycji europosła w zakresie szybszego wprowadzenia inteligentnych tachografów.

Z bardzo dużym zadowoleniem ETF przyjmuje raport europosła Georgesa Bacha w przedmiocie czasu pracy oraz odpoczynku. Europoseł nie tylko nie dopuszcza żadnej elastyczności w zakresie propozycji Komisji Europejskiej, ale postuluje bezwzględne objęcie pojazdów do 3,5 tony przepisami o czasie jazdy i odpoczynku, jeśli transport jest wykonywany w promieniu większym niż 100 km.

To rozczarowało związkowców

ETF negatywnie odbiera fakt, iż żaden z raportów nie przewiduje wprost, iż koszty zakwaterowania poza kabiną oraz podróży związanej z regularnym tygodniowym odpoczynkiem/powrotem „do domu„ pokrywa pracodawca.

Istotnym rozczarowaniem dla ETF jest raport europoseł Martiny Dlabajovej, która postuluje wyłączenie transportu międzynarodowego (za wyjątkiem kabotażu) z przepisów o delegowaniu pracowników. Tu jednak ETF upatruje swojej szansy w raporcie sprawozdawcy głównego z Komitetu ds. Transportu – Merji Kyllonena. Europoseł Kyllonen skłania się do pełnego objęcia wszystkich operacji transportowych przepisami o delegowaniu, także przy transporcie kombinowanym.

Czy rzeczywiście w ocenie związków zawodowych przyszłością transportu międzynarodowego jest ograniczanie się do przewozów krajowych i socjalne zamykanie granic przed pracownikami transportu? I tu rodzi się refleksja, czy aby związkowcy nie podążają śladem armii Neda Ludda, sprzeciwiającego się angielskiej rewolucji przemysłowej na początku XIX wieku?

Komentarz Macieja Wrońskiego, prezesa TLP

Według związków zawodowych na europejskim rynku nie powinno być miejsca dla firm specjalizujących się w międzynarodowych przewozach drogowych. Przewozy międzynarodowe powinny być jedynie mniejszym dodatkiem do przewozów krajowych. Tym samym, aby utrzymać dotychczasowy udział w rynku europejskim, przy zaproponowanej przez związkowców proporcji, przewozy krajowe w Polsce powinny stanowić co najmniej 30 proc. wszystkich przewozów europejskich. Oczywiście nie jest to możliwe i taki mechanizm wyrzuciłby nas z europejskiego rynku, ale o tym już związkowcy europejscy nie mówią.

Ciekawe czy stanowisko polskich związków zawodowych bezkrytycznie popierających ETF jest w tym przypadku takie samo? Jeśli tak, to przypomina to postulowanie przez karpie przyśpieszenia nadejścia świąt Bożego Narodzenia.

Komentarze

comments2 komentarze
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu