canard.gitd.gov.pl

Koniec zabawy w chowanego z fotoradarem. Nowe zasady mają utrudnić unikanie odpowiedzialności

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 5 minut

Ministerstwo Infrastruktury chce zmienić procedurę postępowania po wykroczeniach zarejestrowanych przez fotoradary i inne urządzenia automatycznego nadzoru. Projekt zakłada m.in. nowy sposób zawiadamiania właścicieli i użytkowników pojazdów, opłatę administracyjną za brak reakcji oraz dodatkowe obowiązki dla firm leasingowych i wynajmu długoterminowego.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • Projekt Ministerstwa Infrastruktury trafił do konsultacji publicznych 7 sierpnia 2026 r.
  • Zamiast dotychczasowego wezwania do wskazania kierującego zawiadomienie miałoby trafiać na adres zapisany w Centralnej Ewidencji Pojazdów.
  • Brak reakcji na zawiadomienie mógłby skutkować opłatą administracyjną wyższą od mandatu za dane naruszenie.
  • Na zapłatę przewidziano 30 dni, a wcześniejsze uregulowanie należności miałoby dawać 20 proc. obniżki.
  • Firmy leasingowe i wynajmu długoterminowego mają zostać objęte nowymi obowiązkami dotyczącymi zgłaszania użytkowników pojazdów.
  • Projekt przewiduje korektę wyniku pomiaru prędkości o 5 km/h, a na autostradach i drogach ekspresowych o 6 km/h.

Zmiany mają dotyczyć przede wszystkim spraw, w których dziś postępowanie przeciąga się albo kończy bez ustalenia osoby odpowiedzialnej za wykroczenie. Dotyczy to m.in. sytuacji, gdy właściciel nie odbiera korespondencji, nie odpowiada na wezwania albo pojazd ma zagraniczne tablice rejestracyjne.

Z punktu widzenia firm transportowych i flotowych istotne będzie również powiązanie postępowania z danymi faktycznego użytkownika pojazdu zapisanymi w Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Zamiast wezwania do wskazania kierowcy – nowe zawiadomienie

Dotychczasowa procedura w sprawach zarejestrowanych przez fotoradary opiera się m.in. na korespondencji z właścicielem lub posiadaczem pojazdu i ustalaniu osoby, która prowadziła go w chwili naruszenia.

Projekt zakłada zmianę tego mechanizmu. Po zarejestrowaniu naruszenia zawiadomienie miałoby trafiać na adres znajdujący się w Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Właściciel lub użytkownik otrzymałby informację o możliwości przyjęcia albo odmowy przyjęcia mandatu przez osobę, która faktycznie prowadziła pojazd.

Brak odpowiedzi może być znacznie droższy

Kluczowym elementem projektu jest opłata administracyjna za brak reakcji na zawiadomienie. Jej wysokość miałaby być kilkukrotnie wyższa od mandatu przewidzianego za dane naruszenie. Na zapłatę przewidziano 30 dni od doręczenia zawiadomienia. Wcześniejsze uregulowanie należności miałoby pozwolić na jej obniżenie o 20 proc.

Jeżeli pieniądze nie wpłyną w terminie, właściciel lub użytkownik otrzyma upomnienie, a następnie należność będzie mogła zostać wyegzekwowana w postępowaniu administracyjnym.

Od opłaty można byłoby się uwolnić w określonych przypadkach, m.in. po wykazaniu, że w chwili naruszenia dana osoba nie była już właścicielem lub posiadaczem pojazdu, pojazd został wcześniej skradziony albo doszło do działania w stanie wyższej konieczności.

Nowe obowiązki dla leasingu i wynajmu

Projekt obejmuje również firmy leasingowe i przedsiębiorstwa zajmujące się wynajmem długoterminowym. Przy umowie zawartej na dłużej niż 30 dni właściciel pojazdu miałby obowiązek przekazać do Centralnej Ewidencji Pojazdów dane jego użytkownika.

Na zgłoszenie przewidziano 30 dni od zawarcia umowy. Przy zmianie użytkownika lub zakończeniu umowy termin miałby wynosić 14 dni.

Rozwiązanie ma ułatwić kierowanie korespondencji dotyczącej wykroczeń do podmiotu faktycznie korzystającego z pojazdu.

Fotoradar z korektą wyniku pomiaru

Projekt przewiduje również zmianę sposobu uwzględniania wyniku pomiaru prędkości.

Od wartości wskazanej przez urządzenie rejestrujące miałoby być odejmowane 5 km/h, a na autostradach i drogach ekspresowych – 6 km/h.

Dopiero po zastosowaniu tej korekty ustalane byłoby faktyczne przekroczenie prędkości i wysokość sankcji.

Floty będą musiały pilnować danych użytkowników

Projekt zmierza do ograniczenia liczby spraw, w których wykroczenie zostało zarejestrowane, ale nie udało się skutecznie ustalić osoby odpowiedzialnej albo zakończyć postępowania.

W przypadku flot większego znaczenia nabierze terminowe aktualizowanie danych użytkowników pojazdów oraz sprawne reagowanie na korespondencję dotyczącą wykroczeń.

Na razie jednak proponowane zmiany pozostają na etapie konsultacji publicznych i ich ostateczny kształt może się jeszcze zmienić.

Tagi:

Zobacz również