Najważniejsze informacje:
- Północna Izba Gospodarcza sprzeciwia się rozszerzeniu odpowiedzialności solidarnej nabywcy.
- Organizacja uważa, że nowe przepisy najmocniej obciążą mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa.
- Firmy miałyby szerzej weryfikować kontrahentów, mimo że nie dysponują informacjami dostępnymi administracji skarbowej.
- Izba domaga się wykreślenia przepisów rozszerzających odpowiedzialność solidarną.
- Przedsiębiorcy chcą zachowania pełnej ochrony wynikającej z mechanizmu podzielonej płatności.
- Zdaniem ekspertów projekt może zwiększyć koszty administracyjne i wymusić tworzenie nowych procedur kontrolnych.
W ocenie izby proponowane przepisy wpisują się w kierunek odwrotny do zapowiadanej deregulacji. Zamiast uproszczenia obowiązków firmy mogą otrzymać kolejną warstwę kontroli, dokumentowania i odpowiedzialności za działania kontrahentów, na które w praktyce mają ograniczony wpływ.
Izba apeluje do senatorów
Północna Izba Gospodarcza przygotowała stanowisko dotyczące nowelizacji ustawy o VAT i zwróciła się do senatorów o wnikliwe przeanalizowanie przepisów rozszerzających odpowiedzialność solidarną nabywcy.
Organizacja podkreśla, że popiera walkę z oszustwami podatkowymi, ale nie akceptuje rozwiązań, które przenoszą ciężar kontroli na legalnie działające firmy.
Od wielu lat konsekwentnie podkreślamy, że państwo powinno skutecznie zwalczać oszustwa podatkowe. Jednak działania te nie mogą odbywać się kosztem uczciwych przedsiębiorców, zwłaszcza sektora mikro, małych i średnich firm, które stanowią fundament polskiej gospodarki” – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
Jak dodaje, trudno oczekiwać, aby właściciele firm prowadzili szczegółową analizę sytuacji podatkowej i finansowej swoich kontrahentów, zwłaszcza przy zakupie usług księgowych, doradczych, marketingowych, informatycznych czy rekrutacyjnych.
„Teoria nie idzie w parze z praktyką”
Krytyka izby dotyczy nie tylko samego zakresu odpowiedzialności, lecz także kierunku zmian w otoczeniu regulacyjnym.
Wiele mówi się, że polskie prawo i podatki potrzebują deregulacji. Teoria nie idzie w parze z praktyką, a przedsiębiorcy są rozczarowani tym, że jest coraz trudniej prowadzić małą firmę, a miało być łatwiej” – ocenia Hanna Mojsiuk.
Zdaniem organizacji przedsiębiorcy już teraz funkcjonują w systemie obejmującym Jednolity Plik Kontrolny, białą listę podatników, Krajowy System e-Faktur i obowiązkowy mechanizm podzielonej płatności w określonych przypadkach.
Izba podnosi, że administracja skarbowa dysponuje szerokim zestawem narzędzi do identyfikowania nieuczciwych podmiotów, dlatego odpowiedzialność za działania przestępców nie powinna być przerzucana na uczciwy biznes.
„Przedsiębiorcy funkcjonują już dziś w otoczeniu licznych narzędzi kontrolnych, takich jak Jednolity Plik Kontrolny, biała lista podatników, KSeF czy obowiązkowy split payment w określonych przypadkach” – wskazuje prezes izby.
Firmy nie mają dostępu do danych skarbówki
Jednym z głównych zarzutów wobec projektu jest brak proporcji między zakresem nowych obowiązków a możliwościami przeciętnego przedsiębiorcy.
Firmy mogą sprawdzić status podatnika VAT, rachunek bankowy, dane rejestrowe czy podstawowe dokumenty kontrahenta. Nie mają jednak dostępu do informacji o jego bieżących rozliczeniach, sytuacji podatkowej ani o tym, czy administracja uznaje go za podmiot podwyższonego ryzyka.
MŚP nie mają dostępu do informacji, którymi dysponuje administracja skarbowa. Przedsiębiorca może sprawdzić status VAT, rachunek bankowy, dane rejestrowe czy podstawowe dokumenty kontrahenta. Nie wie jednak, czy kontrahent faktycznie odprowadzi VAT, czy ma problemy w rozliczeniach” – podkreśla Agnieszka Zamaro-Wiśniewska, ekspertka finansowa i księgowa.
W jej ocenie oczekiwanie, że mała lub średnia firma jako pierwsza wychwyci ryzyko podatkowe, oznacza w praktyce obciążenie jej zadaniami, których sama administracja nie wykonuje w pełni samodzielnie, mimo znacznie szerszego dostępu do danych.
Split payment miał chronić, teraz ochrona może osłabnąć
Izba przypomina, że przy wprowadzaniu mechanizmu podzielonej płatności przedstawiano go jako rozwiązanie zabezpieczające uczciwe firmy przed nieświadomym udziałem w oszustwach VAT.
Według ekspertów obecny projekt odchodzi od tej logiki, ponieważ zwiększa zakres obowiązków weryfikacyjnych po stronie nabywcy.
Zamiast dawać przedsiębiorcy ochronę, nakłada na niego dodatkowe obowiązki weryfikacyjne. To nabywca ma wykonać część pracy kontrolnej, która powinna należeć do państwa” – ocenia Agnieszka Zamaro-Wiśniewska.
Północna Izba Gospodarcza apeluje więc o wykreślenie przepisów rozszerzających odpowiedzialność solidarną oraz pozostawienie pełnej ochrony wynikającej z mechanizmu podzielonej płatności.
MŚP zapłacą więcej za zgodność
Nowe obowiązki mogą być szczególnie dotkliwe dla mniejszych przedsiębiorstw, które nie mają rozbudowanych działów prawnych i podatkowych.
Duże organizacje mogą rozdzielić zadania między specjalistów. W małych firmach konieczne może być tworzenie od podstaw procedur weryfikacji kontrahentów, list kontrolnych, archiwów dowodów wykonania usług oraz dodatkowych zasad wyboru dostawców.
Dla małych firm taki zakres dokumentowania transakcji oznacza dodatkowe koszty organizacyjne i administracyjne” – zaznacza ekspertka.
Koszt zmian może więc objąć nie tylko obsługę prawną i podatkową, lecz także czas pracowników, dodatkowe procedury oraz ryzyko odpowiedzialności za błędną ocenę kontrahenta.
Izba domaga się uzasadnienia
Północna Izba Gospodarcza wskazuje, że jeżeli obecny system uszczelniania VAT działa skutecznie, ustawodawca powinien jasno wyjaśnić, dlaczego istniejące narzędzia są niewystarczające. Organizacja przywołuje również deklarowaną przez Krajową Administrację Skarbową skuteczność kontroli typowanych za pomocą narzędzi analitycznych, przekraczającą 90 proc.
W ocenie izby ustawodawca powinien wykazać nie tylko potrzebę nowych regulacji, lecz także to, że przeciętny przedsiębiorca będzie w stanie realnie wykonać nakładane na niego obowiązki. Bez takiego uzasadnienia projekt może być odbierany nie jako dalsze uszczelnienie systemu, ale jako przeniesienie części odpowiedzialności za kontrolę nieuczciwych podmiotów z państwa na legalnie działające firmy.









