Mieszkańcy Korczowej narzekają na ciężarówki, które ustawiają się w kolejce do ukraińskiej granicy i paraliżują ruch w ich miejscowości. Już wkrótce ma się to zmienić.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami kierowcy jadący A4 w kierunku Ukrainy muszą zjechać z końcowego fragmentu autostrady i ku przejściu granicznemu udać się odcinkiem krajowym. W efekcie samochody ciężarowe blokują wjazd na drogę, co prowadzi do gigantycznych korków. Ludzie skarżą się, że przyjeżdżają do pracy z opóźnieniem, a autobusy nie docierają na czas.
Bartosz Wysocki z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad powiedział w rozmowie z TVP3 Rzeszów, że przyczyną jest brak odpowiedniej infrastruktury po stronie ukraińskiej. Według niego ciężarówki muszą być odprawiane na starym terminalu, gdyż przy obecnych warunkach ich odprawa na autostradzie grozi kolizją z osobówkami.
Mieszkańcy Korczowej nie podzielają jednak zdania rzecznika GDDKiA. Ponad 100 z nich podpisało petycję o zmianę organizacji ruchu. Z pomocą przyszła posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Schmidt – Rodziewicz, która napisała w tej sprawie do ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka.
MIB już podjęło pierwsze kroki. W przeciągu kilku miesięcy zostaną otwarte dwa parkingi, na których ciężarówki będą oczekiwać na swoją kolej. Każdy kierowca otrzyma specjalny numerek i dopiero po zwolnieniu się miejsca zostanie poproszony o wyjazd na drogę w celu pokonania przejścia granicznego. To jednak rozwiązanie tymczasowe, w przyszłości bowiem powstanie dodatkowy pas zjazdowy z autostrady przeznaczony wyłącznie dla samochodów ciężarowych.
W Korczowej zostanie również wyremontowana droga krajowa 94 oraz wybudowany chodnik. To cieszy, bo wiązać się będzie z końcem jazdy pod prąd z narażeniem życia przez mieszkańców. Koszt inwestycji szacowany jest na ponad 20 milionów złotych” – powiedziała Anna Schmidt-Rodziewicz.
Foto: Dariusz Delmanowicz