Trzy tygodnie wystarczyły, by po likwidacji obozu uchodźców, ruch pomiędzy Dover i Calais nie tylko wrócił do normy, ale nawet wzrósł o prawie 10%.
W ostatni czwartek ponad 3900 samochodów ciężarowych przejechało przez port, co jest wynikiem najwyższym od ponad roku. Natomiast liczba imigrantów wykrytych w samochodach ciężarowych spadła o 87% od początku miesiąca. Przewoźnicy chętniej decydują się wozić ładunki przez port i nie wydają się być zniechęceni minionymi wydarzeniami:
W tym momencie sytuacja ma się coraz lepiej, ponieważ od początku listopada zaobserwowaliśmy wzrost ruchu o ponad 10%” – powiedział Jean-Marc Puissesseau, szef portu w Boulogne-Calais.
Wygląda na to, że port wrócił do normalnego funkcjonowania także w porze nocnej. Dotychczas większość kierowców obawiała się ataków imigrantów i woziła towary za dnia. Obecnie ruch w nocy wzrósł o 26% – co jest szczególnie istotne z punktu widzenia organizacji przewozów, gdyż promy w Calais kursują 24h na dobę.
Jest jedno ale…
Pomimo ostatniego wzrostu, problem z uchodźcami odbił się negatywnie na reputacji portu, który do dziś kojarzy się z koczującymi imigrantami. Odzyskanie zaufania kierowców oraz zapewnienie im bezpieczeństwa jest obecnie priorytetem władz portu:
Nadal prowadzimy bardzo silny nadzór nad Calais – wydaliśmy siłom porządkowym konkretne rozporządzenia. Policja wykorzystuje wszystkie możliwe środki, aby zapobiec ponownemu nielegalnemu napływowi imigrantów” – powiedział Vincent Berton, sub-prefekt Calais.
Foto: Wikipedia Commons/Luctor