Konkurent GPS nadchodzi

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Sieć urządzeń LocataLites to przypominająca rozmiarem mała książeczka, którą śmiało można instalować na masztach, konstrukcjach, czy dachach budynków. Sygnał lokalizacyjny przesyłany jest na częstotliwości używanej przez urządzenia Wi-Fi. Sposób działania jest podobny do satelitów GPS, przy czym określenie lokalizacji jest z dokładnością do kilku centymetrów. Sieć danych urządzeń pozwala ustalić położenie nawet na obszarach, gdzie zakłócone jest działanie GPS np. w wysokich górach, w miastach, podziemnych tunelach. Odbiornikami są niewielki chipy, możliwe do zamontowania w każdym urządzeniu.

Jak się okazuje, system zaproponowany przez Australijczyków jest tańszą i prostszą alternatywą dla systemu GPS. W każdym z urządzeń GPS montowany jest zegar atomowy. Sygnał z satelity korzysta ze znacznika czasu, a odbiornik określa na jego podstawie odległość od satelity. Porównanie drogi sygnału pochodzącej z kilku satelitów umożliwia precyzyjne ustalenie pozycji. W przypadku LocataLites zamiast zegara zastosowano chip, który nie jest co prawda aż tak dokładny, jednak do wyznaczenia pozycji w zupełności wystarcza. Każde urządzenie tej sieci nie tylko wysyła sygnał, ale także nasłuchuje odpowiedzi z innych urządzeń i dostosowuje swoje sygnały wychodzące do sygnałów otrzymywanych. W ten sposób tworzy się pętla sprzężenia zwrotnego.

Australijska technologia zostanie wdrożona  na obszarze poligonu lotnictwa USA – U.S. Air Force’s White Sands Missile Range w New Mexico, gdzie system pokryje obszar 6474 km kw.  System posłuży do określania pozycji wystrzelonych pocisków i rakiet. W Australii Locata wdraża system w kopalniach złota Boddington. Ma tam posłużyć do określania kierunków wierceń i pozycji sprzętu wiertniczego, czego nie można było zrobić przy użyciu sygnałów GPS.
 

Autor: Paulina Pożarycka

Zobacz również