Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Informacje o wprowadzeniu lockdownu w całej Polsce od najbliższej soboty, mogą wywołać konsekwencje na granicach. W mediach niemieckich pojawiły się pierwsze informacje o tym, że być może nasz kraj zostanie wkrótce wpisany przez Niemców na listę obszarów wysokiego ryzyka w związku z pandemią COVID-19.

Powodem uznania Polski za kraj wysokiego ryzyka jest współczynnik zapadalności na koronawirusa, który jak podaje „Berliner Zeitung” – jest trzykrotnie wyższy niż w Niemczech. Dlatego Michael Stübgen, minister spraw wewnętrznych Brandenburgii – jednego z landów graniczących z Polską, podał możliwą datę uznania naszego kraju  za obszar wysokiego ryzyka. Mogłoby to nastąpić w niedzielę wieczorem.

Jeśli tak się stanie, każda osoba wjeżdżająca z Polski do Niemiec będzie musiała przedstawić negatywny wynik testu na COVID-19, zrobionego nie później niż 48 przed przekroczeniem granicy. Byłyby to więc zasady takie, jak od 14 lutego obowiązują na niemieckich granicach z Czechami i austriackim Tyrolem (wczoraj Niemcy przedłużyli te kontrole do końca marca). Można więc podejrzewać, że także kierowcy ciężarówek musieliby takie wyniki okazywać przy wjeździe z Polski do Niemiec. Z drugiej strony niemieckie media spekulują, że pracownicy transportu ładunków nie musieliby okazywać wyników testów. Zapewne więc w najbliższych dniach zapadną decyzje w tej sprawie, jeśli Niemcy faktycznie wprowadzą kontrole na granicach z Polską.

Z wypowiedzi władz Brandenburgii w mediach niemieckich wynika, że aby zapewnić możliwość przepływu pracowników transgranicznych między obu krajami, na granicach mają być przygotowane punkty testowe. Niemcom zależy na tym, bo wiele firm z sąsiadującego z Polską landu zatrudnia Polaków. Wszelkie restrykcje na przejściach granicznych automatycznie wpłyną więc na ich działanie.

Fot. Bundespolizei

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu