Łagodna poprawa w gospodarce Rosji. Skorzystają na tym firmy transportowe?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Wszystko wskazuje na to, że w 2016 r. rosyjska gospodarka się skurczy. PKB zmaleje o 1,2 proc., trudniej dostać kredyt, realne dochody spadają, maleje liczba inwestycji. Ale eksperci się cieszą, bo spodziewali się, że spadki w gospodarce Rosji będą bardziej bolesne i wyniosą minus 1,5 proc. Sądzą też, że już w przyszłym roku PKB Rosji zacznie rosnąć, a to może być dobry znak dla firm transportowych, bo może się przełożyć na wzrost liczby zleceń. 

Po ataku Rosji na Ukrainę i zajęciu przez nią ukraińskiego Krymu, kraje Zachodu nałożyły na Rosję sankcje ekonomiczne. Spodziewano się, że będą one dokuczliwe dla kraju rządzonego przez Władimira Putina. Dziś Rosjanie mówią, że zachodnie sankcje im pomogły, a nie zaszkodziły. 

Co napędza gospodarkę Rosji?

Rosjanie postanowili się bronić przed sankcjami Zachodu, stosując tzw. substytucję importu. To oznacza, że zaczęli samemu produkować towary, które wcześniej importowali, ale stracili te możliwości przez zachodnie represje, bo nałożyli na embargo na produkty z państw m.in. Europy. Nie mogąc ich kupić, zaczęli produkować je sami. W ten sposób poradziło sobie np. rolnictwo i lekki przemysł w Rosji. 

be0eb5c4-6920-43b4-b46a-fc023e1c4288?ser

W 2017 r. Rosja odżyje?

Rosyjscy ekonomiści są dobrej myśli. Szacują, że w przyszłym roku wzrost PKB kraju wyniesie 1 proc., co będzie oznaczało, że kraj wychodzi z dołka, do którego wpadł przez zachodnie sankcje. 

To zaś może skłonić kraje Europy, by wycofać się kary nałożone na Rosję. Jej dobre wyniki gospodarcze mogą bowiem okazać się silną zachętą, aby firmy z UE wróciły na całego na europejski rynek. Na tym zaś skorzystają m.in. firmy transportowe, które będą mogły liczyć na większą liczbę zleceń przewozu towarów. 

Zobacz również