Sytuacja kolejnej firmy z wieloletnią historią pokazuje, że problemy nie dotyczą już pojedynczych podmiotów, lecz mają charakter systemowy.
Wstępne postępowanie upadłościowe w Tybindze
Jak poinformował właściwy Sąd Rejonowy (Amtsgericht) w Tybindze, 7 kwietnia 2026 r. otwarto wstępne postępowanie upadłościowe wobec Betz International – dostawcy usług logistycznych z siedzibą w Sonnenbühl (Badenia-Wirtembergia).
Na tymczasowego zarządcę masy upadłości wyznaczono adwokata dr. Dirka Poffa. Jego zadaniem jest sprawdzenie, czy możliwe będzie kontynuowanie działalności oraz czy istnieje potencjał do pozyskania inwestora.
Spółka należy do Grupy Willi Betz, której historia sięga okresu powojennego. Założyciel Willi Betz rozpoczął działalność transportową już w 1945 r., budując w kolejnych dekadach międzynarodową sieć spedycyjną.
140 pracowników w niepewności
Postępowanie obejmuje około 140 pracowników, których wynagrodzenia są zabezpieczone świadczeniem z tytułu niewypłacalności na okres trzech miesięcy.
Sprawdzamy, w jaki sposób firma może kontynuować działalność. Celem jest zachowanie jak największej liczby miejsc pracy” – powiedział tymczasowy zarządca masy upadłości dla dziennika „Bild”.
Na ten moment nie wiadomo, czy uda się pozyskać inwestora, który przejąłby część działalności. Upadłość dotyczy wyłącznie Betz International, a nie pozostałych spółek Grupy Willi Betz.
Rosnąca presja kosztowa w całej branży
Przyczyny kryzysu w sektorze są dobrze znane, jednak coraz częściej nakładają się na siebie jednocześnie.
Szeroko zakrojona optymalizacja wewnętrzna i działania redukujące koszty nie były już w stanie wchłonąć tych ogromnych obciążeń” – powiedział dyrektor zarządzający Rainer Bisinger.
Do kluczowych czynników należą:
- gwałtownie rosnące koszty energii i oleju napędowego
- utrzymująca się presja cenowa w europejskiej konkurencji
- strukturalnie niskie marże w drogowym transporcie towarów
- słaba aktywność przemysłowa w Niemczech
Zwłaszcza firmy średniej wielkości coraz częściej dochodzą do granic swojej rentowności.
Od pioniera do restrukturyzacji
Upadłość Betz International to również symboliczny moment dla firmy o długiej i złożonej historii. Willi Betz był jednym z pionierów międzynarodowego transportu drogowego i już w latach 60. koncentrował się na połączeniach z Europą Wschodnią i Azją. Rozbudowa działalności na rynki Europy Południowo-Wschodniej przyczyniła się do dynamicznego wzrostu firmy. Jednocześnie w latach 2000 przedsiębiorstwo mierzyło się z problemami prawnymi i strukturalnymi, które wymuszały kolejne zmiany strategii. Ogłoszona niewypłacalność jest więc efektem dłuższego procesu dostosowań i narastającej presji rynkowej.
Nie tylko Niemcy. Problemy także w Austrii
Sytuacja Betz International nie jest odosobniona. Podobne zjawiska widać w Austrii, szczególnie w Tyrolu, gdzie w ostatnich tygodniach kilka firm transportowych również ogłosiło niewypłacalność.
Na początku marca otwarto postępowanie wobec Nothegger Transport Logistik GmbH. Firma, będąca jednym z większych prywatnych operatorów logistycznych w zachodniej Austrii, zatrudnia około 300 pracowników. Według stowarzyszeń ochrony wierzycieli zobowiązania przekraczają 15 mln euro, a jednym z czynników problemów były m.in. odroczone opłaty z okresu pandemii, które obecnie stały się wymagalne.
Kolejne bankructwa w transporcie regionalnym
Wkrótce potem doszło do kolejnych niewypłacalności w Tyrolu – tym razem w mniejszych firmach. Aksoy Transporte KG objęło postępowanie dotyczące 16 pracowników, a przyczyną były zaległości w składkach na ubezpieczenia społeczne.
W całej Austrii widoczny jest podobny trend. Firma Renner z Burgenlandu ponownie złożyła wniosek o upadłość po tym, jak nie udało się zrealizować planu restrukturyzacyjnego z 2024 r. Łączna wartość roszczeń wynosi około 2,1 mln euro.
Europejska konkurencja coraz bardziej nierówna
Rozwój sytuacji wskazuje na głębszy problem strukturalny europejskiego rynku transportowego.
Warunki konkurencji coraz bardziej różnią się między państwami członkowskimi Unii Europejskiej – zarówno pod względem cen energii, jak i poziomu wsparcia państwowego czy obciążeń podatkowych.
Dodatkowo firmy w Niemczech i krajach regionu mierzą się z:
- wyższymi kosztami pracy
- dodatkowymi wymogami regulacyjnymi
- rosnącymi kosztami CO2 w systemie opłat drogowych
W efekcie coraz trudniej zrównoważyć te różnice w międzynarodowej konkurencji, zwłaszcza w transporcie transgranicznym.
Sygnał ostrzegawczy dla średnich firm
Upadłość Betz International wpisuje się w trend, który w branży TSL staje się coraz bardziej widoczny.
Szczególnie firmy średniej wielkości i rodzinne znajdują się pod rosnącą presją – nie z powodu jednego czynnika, lecz kumulacji kilku obciążeń strukturalnych jednocześnie.
Jeżeli warunki rynkowe nie ulegną stabilizacji, konsolidacja w europejskim transporcie drogowym może jeszcze przyspieszyć.









