Łańcuch przewoźników uczestniczących w przewozie towarów

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Powszechnie wiadomo jedynie, że ich znaczna ilość przy obsłudze jednego transportu, przyczynia się do odczuwalnego zmniejszenia przewoźnego. Szerszy obraz skutków wykorzystywania podwykonawców lub przewoźników sukcesywnych pojawia się, gdy nastąpi zdarzenie, zmuszające stronę tych przewozów, do przeanalizowania swojej odpowiedzialności za jego konsekwencje.

Za podwykonawcę uznajemy podmiot, który zawarł odrębną umowę z przewoźnikiem początkowym. Podwykonawca taki, może (o ile warunki umowy z przewoźnikiem początkowym nie stanowią inaczej) dokonywać swobodnie dalszego zawierania umów w przedmiocie danego przewozu towarów z innymi podwykonawcami. W przypadku relacji z podwykonawcami, zastosowanie znajduje art. 3 Konwencji CMR, zgodnie z którym przewoźnik (tu: przewoźnik początkowy) odpowiada, jak za swoje własne czynności i zaniedbania, za czynności i zaniedbania swoich pracowników i wszystkich innych osób, do których usług odwołuje się w celu wykonania przewozu, kiedy ci pracownicy lub te osoby działają w wykonaniu swych funkcji.

Inaczej ciężar odpowiedzialności za przewóz towarów rozkłada się w przypadku przewoźników sukcesywnych, zwanych również „kolejnymi przewoźnikami”. W przypadku przewozu realizowanego przez przewoźnika początkowego przy współpracy z przewoźnikami sukcesywnymi, to również przewoźnicy sukcesywni, przyjmują odpowiedzialność na siebie i stają się tak samo jak przewoźnik początkowy stroną umowy, na warunkach określonych w liście przewozowym, zgodnie z art. 34 Konwencji CMR. W takim charakterze współpracy przewoźnicy są na równorzędnych pozycjach i każdy z nich związany jest umową z nadawcą. 

Różnica dla przewoźnika początkowego przy pracy z przewoźnikami sukcesywnymi, w porównaniu ze współpracą z podwykonawcami, polega na tym, że przewóz jest realizowany na podstawie jednej umowy, operacja transportowa objęta jest jednym dokumentem przewozowym, a przewoźnicy przyjmują ten list wraz z przesyłką (uzasadnienie do wyroku Sądu Najwyższego z 6 lutego 2008 r., II CSK 469/07, Lex nr 369712). 

W praktyce zadania realizowane przez podwykonawców, czy przewoźników sukcesywnych niczym się nie różnią. Przedsiębiorcy, wykorzystujący do współpracy podwykonawców powinni dla własnego bezpieczeństwa poprawnie przenosić do umów z nimi zawieranych, warunki przewozu na jakie sami się zakontraktowali z nadawcą, Zakres ustaleń może być bardzo szeroki, zaczynając od terminów, uwag dotyczących załadunki i rozładunku, poprzez szczególne warunki transportu czy kary umowne.

Do rozstrzygnięcia, która z metod jest najlepsza, bądź czy zastosowane rozwiązania umowne są skuteczne dochodzi najczęściej w chwili powstania szkody. W zależności od charakteru współpracy z danym przewoźnikiem można podjąć ocenę, na jakich zasadach ponosi on odpowiedzialność wobec osoby uprawnionej. Tak wiec, w przypadku, gdy w danym przewozie występował przewoźnik początkowy i podwykonawcy, poszkodowany ze swoimi roszczeniami może zwrócić się wyłącznie do przewoźnika początkowego.

Inaczej sytuacja wygląda, gdy stroną umowy są przewoźnicy sukcesywni, gdyż wówczas odpowiedzialność wszystkich przewoźników za szkodę powstałą podczas przewozu jest solidarna. Oznacza to, że osoba uprawniona może wystąpić z roszczeniem do każdego z nich z osoba, wszystkich razem bądź niektórych z nich. Zależne jest to od chwili, w której powstała szkoda.

W myśl art. 36 Konwencji osoba uprawniona może dochodzić swoich roszczeń wyłącznie w relacji do pierwszego przewoźnika, ostatniego przewoźnika lub przewoźnika, który wykonywał tę część przewozu, podczas której miało miejsce zdarzenie powodujące zaginięcie, uszkodzenie lub opóźnienie dostawy; powództwo może być skierowane jednocześnie przeciwko kilku z tych przewoźników.

I choć wydawałoby się to najbardziej sprawiedliwe ze sprawiedliwych rozwiązań, należy mieć na uwadze również wystąpienie sytuacji wskazanych w art. 38 Konwencji CMR tj. jeżeli jeden z przewoźników jest niewypłacalny, część odszkodowania przypadającą na niego, a nie zapłaconą, dzieli się między innych przewoźników proporcjonalnie do ich wynagrodzenia.

Dlatego, każdorazowo warto zapoznać się z umową, którą mamy zostać związani, poddać negocjacji jej warunki jeżeli liczymy na dłuższą współpracę, a nawet opracować wzory umów najbardziej dostosowane do potrzeb wykonywanej działalności.

Joanna Arendarska
TransLawyers

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również