Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Zdawałoby się, że szefowie służb zajmujących się w firmach zakupami towarów i usług, w tym logistycznych i transportowych powinni chcieć poznać na wylot swych dostawców, współpracować z nimi. To jednak tylko teoria. Z najnowszego, globalnego badania Deloitte wynika, że współczesne łańcuchy dostaw są niemal całkowicie pozbawione kontroli. Dwie trzecie ankietowanych managerów zakupów kontroluje jedynie poziom swoich bezpośrednich dostawców i nie wie, co dzieje się w kolejnych ogniwach!

Najważniejsza dla szefów działów zakupów, odpowiadających za pozyskanie surowców i usług dla firmy, pozostaje redukcja kosztów oraz zarządzanie ryzykiem łańcucha dostaw. To nie dziwi, niczym nadzwyczajnym nie jest presja na to, by było możliwie tanio.

Do głównych obowiązków tego rodzaju pracowników należy też jednak tworzenie procedur związanych z zakupami, rozpoznanie rynku dostawców produktów i usług, nawiązywanie kontaktów z dostawcami, negocjacje i zawieranie umów, ocena dostawców. A z tym bywa już  znacznie gorzej.

Łańcuchy dostaw nieprzejrzyste

O ile rola specjalistów od zakupów we współczesnych firmach rośnie, o tyle ich współpraca z dostawcami, która na bardzo konkurencyjnym rynku staje się wręcz kluczowa, wręcz przeciwnie. Sprawę po raz kolejny (robią to raz do roku) analizowali specjaliści z firmy doradczej Deloitte, przepytując menedżerów dużych firm (504 przedsiębiorstwa w 39 krajach, w tym również w Polsce). Badania wykazały, że pod wpływem nowoczesnych technologii model zakupów przechodzi intensywne zmiany. Priorytety trudno zrealizować, biorąc pod uwagę, że prawie dwie trzecie menedżerów przyznaje, że w organizacji łańcuchów dostaw brakuje przejrzystości.  

Dość smutną konstatacją po lekturze raportu jest to, że współczesne łańcuchy dostaw są niemal całkowicie pozbawione kontroli. Dwie trzecie ankietowanych managerów zakupów kontroluje jedynie poziom swoich bezpośrednich dostawców i nie wie, co dzieje się w kolejnych ogniwach!

– Ma to istotne konsekwencje dla wszystkich organizacji i branż, w szczególności w zakresie spełniania wymogów prawnych i korporacyjnych, odpowiedzialności społecznej oraz identyfikacji potencjalnego ryzyka. Jest to tym bardziej niepokojące, że ponad połowa ankietowanych upatruje w zarządzaniu ryzykiem łańcucha dostaw jedną z trzech czołowych strategii zakupowych – mówi Michał Syga, starszy konsultant w dziale konsultingu Deloitte.

Tylko co drugi z ankietowanych zdaje sobie sprawę z tego, że to właśnie kontrolowanie swych dostawców ma znaczący wpływ na redukcję kosztów, ale także wsparcie rozwoju firmy, czy pozyskanie nowych rynków.

W Polsce trudno o duże oszczędności

Współpraca z dostawcami z roku na rok spada na liście priorytetów ankietowanych managerów. W tym roku wskazało na nią zaledwie 23 proc. badanych (w Polsce zaledwie 13 proc.), podczas gdy rok temu było to 26 proc. a jeszcze rok wcześniej 39 proc.

Badania pokazują też, jak daleko polskim szefom od zakupów do ich zachodnich odpowiedników. Na Zachodzie niemal dwóch na trzech ankietowanych zadeklarowało, że w ciągu ostatniego roku udało się im osiągnąć wyższy poziom oszczędności niż rok wcześniej (o 3 punkty procentowe). Prawie pięciokrotnie mniej tego rodzaju deklaracji padło z ust menedżerów w Polsce, w zaledwie 13 proc. firm udało się w ciągu ostatniego roku poprawić poziom oszczędności (jedna piąta menedżerów przyznała, że rezultat ten był gorszy, a 53 proc. że był bez zmian).  

– Jesteśmy krajem niskich kosztów, które nie jest łatwo ciąć w nieskończoność. Po drugie, polscy managerowie zakupów, w przeciwieństwie do reszty świata wciąż w większym stopniu wykorzystują tradycyjne dźwignie zakupowe – takie jak cena zakupu, a w mniejszym te wymagające bardziej strategicznego spojrzenia – wyjaśnia Jakub Rosiecki, starszy manager w dziale konsultingu Deloitte.

Znacznie więcej polskich, niż zachodnich szefów zakupów wskazuje na konsolidację wydatków (50 proc. wobec 37 proc. globalnie), prace nad usprawnieniem specyfikacji produktów i usług (50 proc. wobec 24 proc.), a także zwiększanie konkurencji (44 proc. wobec 31 proc. globalnie).

Ciągle wysoki, bo niemal 50-procentowy, jest zdaniem badanych poziom ryzyka związanego z zakupami towarów i usług (wskaźnik ryzyka w ostatnich latach minimalnie maleje).

Polacy mało wydają na szkolenia

Trzech na czterech szefów zespołów zakupowych ma poczucie, że są wspomagani przez zarządy firm, co drugi z nich jednak krytycznie wypowiada się o swym zespole i przyznaje, że zespół ten ma zbyt słabe kompetencje.

– Wśród polskich managerów 69 proc. ma wątpliwości co do kompetencji swojego zespołu w tym zakresie – dodaje Jakub Rosiecki.

Wydawać by się mogło, że skoro jest tak źle, to trzeba się szkolić. Wcale nie, zaledwie 38 proc. ankietowanych z polskich firm, na szkolenia zamierza wydać ponad 1 proc. swego budżetu (na świecie 66 proc.), a tylko 8 proc. (dwa razy mniej niż w innych krajach) zamierza szkolić pracowników w zakresie kompetencji cyfrowych (synteza danych, kompetencje analityczne).

– To niezrozumiałe z kilku powodów. Po pierwsze 85 proc. rodzimych managerów wskazuje narzędzia analityczne jako technologię, która będzie miała największy wpływ na ich pracę w kolejnych dwóch latach. Po drugie, to właśnie technologie cyfrowe dają nam dużą szansę na szybkie dogonienie liderów w zakresie efektywności zakupów – mówi Jakub Rosiecki.

Na razie, polscy dyrektorzy zakupów inwestują w ludzi i nowoczesne technologie znacznie mniej niż, ich koledzy w innych krajach na świecie.

Robotyzacja pomoże w zakupach

Eksperci Deloitte wskazują też na rosnącą rolę automatyzacji procesów z wykorzystaniem robotów. Jej popularność w ciągu roku wzrosła prawie dwukrotnie, z 13 do 24 proc., co związane jest z korzystnym poziomem zwrotu z inwestycji oraz dużą skalowalnością tej technologii.

Głównymi barierami digitalizacji, których pokonanie mogłoby usprawnić proces zakupów są: brak integracji danych w łańcuchu dostaw (46 proc.) a także niska jakość samych danych (45 proc.).  

– Żaden z polskich dyrektorów nie wskazał na robotyzację, jako technologię mogącą mieć zastosowanie w zakupach, co jest ważnym sygnałem wskazującym na duży potencjał optymalizacji rodzimych przedsiębiorstw. Temat ten powinien jak najszybciej trafić na agendę dyrektorów zakupów, gdyż pozwala przynieść istotne oszczędności w operacyjnych procesach zakupowych. Robotics Process Automation cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem – dodaje Paweł Zarudzki, lider robotyki procesowej w dziale konsultingu Deloitte.

Fot. Still

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu