Masz newsa? Powiedz nam o tym!

W przypadku, gdy ktoś wchodzi do naszego domu, wbrew naszej woli jest to naruszenie miru domowego…w przypadku auta- jest inaczej. A niektórzy mówią, że samochód jest ich drugim domem…  

Sytuacja miała miejsce w połowie grudnia ubiegłego roku, jak to opolski urzędnik skarbówki podążał w ślad za samochodem opolanki, a gdy tylko stanęła na czerwonym świetle, wpadł do jej auta, by podetknąć decyzję w jej sprawie. Opolanka zatrzymała samochód i wezwała policję. Wszczęto postępowanie o naruszenie miru domowego- jednak po przesłuchaniu kobiety i urzędnika- wydano odmowę wszczęcia postępowania. Jak się okazało, urzędnik nie naruszył prawa, ponieważ naruszenie miru domowego to wtargnięcie do cudzego domu, lokalu, jakiegoś pomieszczenia, ogrodzonego terenu. Lub też nie opuszczenie takiego miejsca wbrew żądaniom właściciela. – Natomiast samochód to rzecz ruchoma, nie jest więc przedłużeniem tego miru drogowego – mówi Sieradzka. Wg prokuratury o przestępstwie przy wtargnięciu do cudzego aucie można by mówić, wtedy gdyby zamiarem wchodzącego do auta była kradzież, np. torebki. Tymczasem urzędnik UKS niczego takiego zrobić nie chciał. Decyzja jest nie prawomocna. – Jeśli pokrzywdzona opolanka się z nią nie zgodzi, może złożyć zażalenie. Wtedy sprawę rozpatrzy sąd, który może nakazać wznowienie postępowania – zaznacza Sieradzka.

Autor: Paulina Pożarycka

Źródło: http://opole.gazeta.pl/opole/1,35086,7451201,Prokuratura__wtargniecie_do_auta_nie_narusza_miru.html

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu