Maersk

Maersk i Hapag-Lloyd rozszerzają powrót na Morze Czerwone i trasę przez Kanał Sueski

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Kolejne połączenie w ramach aliansu Gemini Cooperation przestaje omijać Afrykę. Armatorzy podkreślają jednak, że na razie nie planują przywrócenia całej siatki tras wschód–zachód przez ten korytarz.\

Tekst, który czytasz, został przetłumaczony za pomocą automatycznego narzędzia, co może wiązać się z pewnymi nieścisłościami. Dziękujemy za wyrozumiałość.

W ramach usługi Gemini AE19 (w ofercie Hapag-Lloyd występujący pod nazwą SE4) zamiast opływać Przylądek Dobrej Nadziei, znów kursuje przez Morze Czerwone i Kanał Sueski. Zmiana weszła w życie ze skutkiem natychmiastowym – pierwszymi rejsami na nowej trasie są rejs statku Berlin Mærsk na zachód (628W) oraz kolejny w kierunku wschodnim (637E) – poinformował Maersk.

To kolejny etap stopniowego przywracania regularnych przewozów kontenerowych tą trasą. Większość największych przewoźników omijała ten rejon od końca 2023 r., kiedy na Morzu Czerwonym nasiliły się ataki na statki handlowe.

AE19 to drugie połączenie Gemini wracające na trasę przez Suez

Usługa AE19 łączy porty w Chinach i Korei Południowej z Azją Południowo-Wschodnią, Arabią Saudyjską oraz zachodnią częścią Morza Śródziemnego.

Po korekcie trasy rotacja wygląda następująco: Xingang – Qingdao – Busan – Ningbo – Shanghai – Tanjung Pelepas – Jeddah – Kanał Sueski – Port Said – Tanger – Port Said – Kanał Sueski – Jeddah – Singapur – Xingang.

Tanger pozostaje zachodnim portem docelowym tej usługi, skąd dzięki połączeniom dowozowym (feederowym) ładunki trafiają również na rynki europejskie.

Maersk i Hapag-Lloyd uzasadniają swoją decyzję szczegółową analizą poziomu bezpieczeństwa na Morzu Czerwonym. Nie jest to jednorazowy rejs próbny, lecz stała zmiana w rozkładzie – od teraz AE19 ma regularnie korzystać z trasy przez Kanał Sueski.

Maersk szacuje, że decyzja ta pozwoli skrócić czas tranzytu i usprawnić dostawy, choć nie podał jeszcze dokładnych oszczędności czasowych dla tej konkretnej trasy.

To już drugie tego lata połączenie Gemini przekierowane na Suez. Na początku lipca partnerzy ogłosili, że trasę wokół Afryki przestanie realizować trasę AE15, łączący Azję, Morze Śródziemne i Europę. Jak donosił wówczas Reuters, Hapag-Lloyd szacował, że skróci to rejs w obie strony o około cztery tygodnie.

Ponadto Maersk potwierdził, że na trasę przez Kanał Sueski wraca usługa MECL, obsługujący połączenia między Bliskim Wschodem a wschodnim wybrzeżem Stanów Zjednoczonych. Według wyliczeń armatora rejsy na zachód będą krótsze średnio o 7 dni, a w kierunku wschodnim – nawet o 14 dni.

Na razie bez powrotu całej siatki Gemini

Mimo wprowadzanych zmian Maersk zaznacza, że partnerzy aliansu nie planują na razie przenoszenia całej sieci połączeń z powrotem na Kanał Sueski.

Armator nie zapowiada modyfikacji w kolejnych usługach Gemini i nie podaje terminu ewentualnego pełnego powrotu na tę trasę. Przewoźnicy nie rozważają obecnie rezygnacji z opływania Przylądka Dobrej Nadziei na wszystkich relacjach wschód–zachód.

Ostrożne podejście wynika z wciąż niestabilnej sytuacji w regionie, która może ulec nagłemu pogorszeniu. Warto przypomnieć, że w lutym Maersk i Hapag-Lloyd skierowali już przez Morze Czerwone trasę ME11, jednak po ponownym wzroście napięć na Bliskim Wschodzie w marcu wstrzymali kolejne rejsy, a ME11 oraz MECL znów skierowano wokół Afryki.

Armatorzy stale monitorują sytuację w regionie. Decyzje o kolejnych zmianach tras będą podejmowane przede wszystkim na podstawie oceny bezpieczeństwa załóg, statków oraz przewożonych ładunków.

Tagi:

Zobacz również