REKLAMA
Elefleet

Mamy największy tabor w Europe. To złoto dla budżetu.

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

W przyszłym roku wpływy z jego działalności mają zbilansować się z poniesionymi wtedy wydatkami na budowę. Wicedyrektor przypomniała, że z dniem 1 lipca br. systemem e-myta zostanie objętych łącznie 1900 km. Wpływy na koniec 2012 roku podskoczą do 1,17 mld zł (w poprzednim roku – 431,1 mln zł).

Podczas spotkania głos zabrał także wiceminister Tadeusz Jarmuziewicz. Zaprezentował dane mówiące wprost, że polski "transport drogowy znakomicie wykorzystał warunki, jakie stworzyło wejście Polski do Unii Europejskiej."

Z przedstawionych informacji wynika, że nasz kraj posiada największą flotę samochodową w Unii Europejskiej. W samym 2011 roku licencje na przewozy międzynarodowe posiadało 26,4 tys. spółek (to o 5,8 procent wyżej niż rok wcześniej), które użytkowały niemal 148 tys. ciężarówek (wzrost o 7,2 procent).

Poza tym, dzięki zaświadczeniom wydawanym przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego, przewozy towarów dla własnych potrzeb w ruchu międzynarodowym wykonywało 7,4 tys. firm. W ich skład wchodzi 16 tys. ciężarówek.

Duże liczby dotyczą nie tylko samochodów, ale również przewoźników, których krajowy transport drogowy ma obecnie do 63,3 tys. Posiadają oni 187 tys. ciężarówek.

– Ich siła sprawia, że firmy te wygrywają także w konkurencji międzygałęziowej, zwiększając szybciej przewozy niż np. kolej – mówi Jarmuziewicz.

Posłowie nie podzielają jednak tego optymizmu uważając, iż z powyższych danych nie wyłania się prawdziwy obraz branży.

– Skoro kontrole w kraju wykazują, że 70 proc. wykroczeń to przekroczenie czasu pracy kierowców, to mamy odpowiedź, jakim kosztem nasi przewoźnicy konkurują – mówił poseł Bronisław Dutka. – Czy tak bardzo kochają pracę? – nie, są do tego zmuszeni pogonią za minimalnym choć zarobkiem, a na takiej podstawie nie można budować potęgi w biznesie.

Autor: Łukasz Majcher

Zobacz również