Manipulacje tachografem. Wg ekspertów nie ma żadnego usprawiedliwienia dla takich praktyk!

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 7 minut

W zeszłym tygodniu opublikowaliśmy artykuł dotyczący głównych powodów manipulacji tachografem, które zdarzają się w co trzeciej ciężarówce. Wasze komentarze ukazały szersze tło tych praktyk, postanowiliśmy więc poruszyć ten temat ponownie, zasięgając także opinii ekspertów.

We wspomnianym artykule wymieniliśmy główne powody manipulacji tachografem, zebrane przez “Dziennik Gazetę Prawną”. Wg DGP należą do nich przede wszystkim:

  • mała elastyczność przepisów, nacisk ze strony przewoźnika w celu osiągnięcia korzyści finansowych, np. poprzez rozliczanie się z kierowcą za pomocą tzw. kilometrówek,
  • nieumiejętne dobranie trasy przewozu przez firmę transportową
  • chęć samego kierowcy szybszego powrotu do domu.

W Waszych komentarzach podnieśliście wiele ważnych kwestii, przede wszystkim zbyt skomplikowane i oderwane od rzeczywistości przepisy dot. czasu pracy kierowcy a także praktyki stosowane przez spedytorów.

Wybrane komentarze:

Józef Wróblewski: 

Przyczyną manipulacji w tachografach są bezsensowne, pogmatwane przepisy AETR. Wszystko co jest zamotane, jest złe, a proste dobre. Kierowca powinien w dzień pracować, a w nocy spać i nie byłoby zaśnięć za kierownicą w godzinach od 2 do 5 nad ranem i manipulacji w tych godzinach. Należałoby wydłużyć czas pracy kierowcy, ale ograniczyć prędkość, a nie jak teraz do ogranicznika 95 i jak wypada z drogi, to pół lasu wytnie. W nocy powinny poruszać się tylko ci, którzy bezwzględnie muszą jechać. Proste?”

Daniel Frankiewicz: 

Skąd tachograf ma wiedzieć kiedy ja jestem wyspany, kiedy nie. Nieraz wystarczy kilka godzin snu aby funkcjonować a czasem i 12 godzin. Busami i osobówkami jeżdżą po 24 godz. bez przerwy. I który kierowca jest bardziej zmęczony?! A tak czekasz na załadunku 5-6 godz., załadują i jak mógłbyś 200-300 km ujechać, kończy Ci się czas pracy i musisz stać, zasnąć nie możesz, pauza wychodzi, a Ty zmęczony musisz ruszyć, bo tak zadecydował tachograf. Jest wiele takich sytuacji. Moim zdaniem Gdyby kierowca mógł sobie tą pauze podzielić choćby na 6-7godzin. i później resztę byłby bardziej wypoczęty, nie musiałby oszukiwać. Wszyscy byliby zadowoleni.”

Miro Marmota:

Bo Unia idiokratów trzyma się zapisów z 1970 r. w których określono zasady prowadzenia pojazdów oraz zmęczenia kierowców zawodowych. Badania dotyczące reakcji i motoryki kierowcy zawodowego przeprowadzono pół wieku temu. Dziś te przepisy mają się nijak do rzeczywistości. Pojazdy są lepiej wyposażone, infrastruktura drogowa również się zmieniła od czasów lądowania na księżycu. Teraz mamy globalizację, zakłady rozrzucone po świecie a auto/kontener transport do montowni jest częścią łańcucha produkcyjnego i zarazem magazynem na kółkach.Nie mogę pojąc jak to jest, że urządzenie dyktuje kiedy kierowca jest zmęczony a kiedy nie, a zarazem wprowadza się ograniczenia w ruchu pojazdów ciężarowych (święta, niedziele, wakacje) A w sprawie przepisów brak elastyczności , bo to super sposób na zarabianie pieniędzy. Jakby tak wprowadzić rozliczenie pracy i jazdy 48h w tym w każdej dobie min 6h pauzy ciągiem oraz jazdy max 19h w 48h. Jazda poniżej 25km/h jest rejestrowana jako praca. 4,5h jazdy 45 min. pauzy jeśli wystąpiła wyjątkowo jazda do 5h pauza 1h. Takie zwykłe czynności jak tankowanie czy obsługa pojazdu czyli oględziny i spacer po obejściu 😉 nie powinny być traktowane jako praca, bo to nawet dobrze, że kierowca się porusza. Chciałbym widzieć jak kierowca pogotowia,policjant mówi, że kończy akcję ratunkową, bo mu godziny wychodzą i musi wracać, proszę poczekać wrócę za 9h.”

Na temat manipulacji tachografem wypowiedział się dla nas ekspert z zakresu rozliczania ewidencji czasu pracy kierowców, Mariusz Hendzel z kancelarii ITD – PIP:

“Zjawisko manipulacji w tachografach, o ile obserwowane znacznie rzadziej niż kiedyś, niestety nadal ma miejsce. Firmy oraz kierowcy doszukują się w tym procederze oszczędności – zarówno czasu jak i pieniędzy. Jednak w momencie kontroli i wykrycia nieprawidłowości owe oszczędności okazują się być mrzonką. Kontrolerzy mają sprawdzone sposoby na to, aby w bardzo szybkim czasie zdiagnozować, czy zdarzenia opisane przez kierowców są prawidłowe.

Częstą praktyką jest porównywanie zapisów względem chociażby danych z systemów GPS, urządzeń rejestrujących (np. Viatoll) oraz z dokumentami przewozowymi. W sytuacji, kiedy zgodnie z danymi z tachografu pojazd nie był w ruchu, a dokumenty przewozowe wskażą jasno konkretną godzinę wyjazdu lub przyjazdu, inspektorzy zaczną wnikliwie badać sprawę. I tutaj pojawia się pytanie: kto zostanie pociągnięty do odpowiedzialności w przypadku wszczęcia postępowania? Ta porażka może dotknąć aż trzy podmioty: firmę, spedytora oraz kierowcę. W niektórych przypadkach łączna kara to nawet 9 000 zł – mowa tutaj oczywiście jedynie o polskich realiach.

Nie zapominajmy również o tak trudnych przypadkach jak utrata dobrej reputacji, a nawet utrata licencji. Sytuacja znacznie się komplikuje w momencie, kiedy pojazd z wykrytymi nieprawidłowościami bierze udział w wypadku czy też kolizji drogowej. Na konsekwencje zostanie narażony nie tylko kierowca, ale i firma – ubezpieczyciel będzie miał podstawę do niewypłacenia odszkodowania oraz odmówienia naprawy w ramach wykupionej polisy AC.

W skrajnych przypadkach, kiedy prowadzący pojazd nie przyznaje się do winy, może zostać skierowany wniosek do prokuratury którego następstwem może być pozbawienie wolności nawet do 3 lat!

Dokonywanie manipulacji w tachografie jest naruszeniem przepisów obowiązującego prawa, które w tej sytuacji ma stać na straży bezpieczeństwa innych uczestników dróg.

Można dywagować na temat tego, czy obowiązujące przepisy są odpowiednie dla każdego i w każdej sytuacji, niemniej do momentu pojawienia się jakichkolwiek zmian, należy je respektować. W żadnym wypadku przedsiębiorstwo w osobie szefa czy też spedytora, nie powinno nakłaniać innych do zakłócania pracy urządzeń rejestrujących. Również kierowca nie może dopuszczać się jakichkolwiek manipulacji w tachografie.”

O odniesienie się do Waszych komentarzy poprosiliśmy także prezesa Związku Pracodawców TLP, Macieja Wrońskiego:

“Skomplikowane i sztywne sposoby naliczania czasów przerw, dziennych i tygodniowych wypoczynków oraz czasu jazdy z pewnością mają wpływ na ryzyko naruszenia przepisów rozporządzenia 561/2006. Sytuację dodatkowo komplikują warunki, w jakich pracują kierowcy. Nieprzewidziane zatory drogowe, utrudnienia w ruchu, brak miejsc na parkingach i wiele innych czynników.

Rodzi to pokusę do łamania prawa poprzez fałszowanie zapisów tachografu – magnesy, wyłączniki, używanie cudzych kart etc. Niemniej w żaden sposób nie usprawiedliwia. Zachętą do łamania prawa są także niewłaściwe sposoby rozliczania pracy kierowców stosowane przez niektórych pracodawców, zmuszające do podnoszenia efektywności ich pracy za wszelką cenę. W tym przypadku mamy już do czynienia z nieuczciwą konkurencją, którą powinno zwalczać państwo.”

Co powinno się zmienić? Jakie są postulaty TLP w tej kwestii?

“Co do postulatów TLP w tym obszarze, to z jednej strony postulujemy stworzenie właściwych warunków pracy kierowcy. Te warunki to np.: większa elastyczność w zasadach określających czas prowadzenia pojazduczas przerw i okresy wypoczynku.

Z drugiej strony chcemy, aby właściwe organy kontroli zajęły się na poważnie, a nie tylko deklaratywnie, ochroną uczciwych pracodawców przed nieuczciwą konkurencją. Kontrole nie powinny obejmować tylko wybranych elementów dokumentacji wytwarzanej przez tachograf, ale całościowo badać dokumentację firmy – dla przykładu można porównać realizowane przez firmę zlecenia (miejsca załadunku i rozładunku) z czasem przejazdu i długością trasy wykonanej przez kierowcę.”

Foto: pixabay.com

Zobacz również