REKLAMA
Logwin

Politie LRH/Facebook

Dwa lata więzienia i wielomilionowa konfiskata za manipulację tachografami. Belgijski sąd skazał Polaków

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Belgijski wymiar sprawiedliwości wydał surowy wyrok w jednej z największych spraw dotyczących manipulacji tachografami w ostatnich latach. Dwaj obywatele Polski, którzy przez kilka lat dostarczali sprzęt i oprogramowanie do fałszowania czasu pracy kierowców, zostali skazani na bezwzględne kary więzienia. Sprawa pokazuje, jak poważnie europejskie państwa traktują dziś naruszenia przepisów socjalnych w transporcie drogowym.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Choć proceder ujawniono niemal dekadę temu, finał postępowania zapadł dopiero teraz. Sąd w Veurne uznał, że działalność oskarżonych miała charakter zorganizowany i systemowy, a jej skutki dotyczyły nie tylko samych kierowców, lecz także uczciwej konkurencji oraz bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Sprzęt do oszustw znaleziony w samochodzie

Śledztwo rozpoczęło się wiosną 2016 r., gdy belgijska policja zatrzymała na terenie kraju dwóch Polaków – Mariusza i Sławomira D. W ich samochodzie marki Mercedes funkcjonariusze znaleźli urządzenia służące do manipulowania tachografami, w tym sprzęt elektroniczny, nośniki danych oraz oprogramowanie umożliwiające ingerencję w zapisy czasu jazdy i odpoczynku.

Zatrzymani byli w drodze do jednego z przedsiębiorstw transportowych. W toku dalszego postępowania ustalono, że między 2016 a 2018 r. co najmniej trzech kolejnych belgijskich przewoźników korzystało z dostarczanych przez nich rozwiązań, fałszując dane dotyczące czasu pracy kierowców.

Zorganizowana grupa i manipulowane tachografy

Sąd w Veurne uznał, że oskarżeni działali jako zorganizowana grupa, której celem było wspieranie firm transportowych w popełnianiu oszustw tachografowych. Jak ustalono, Polacy sprzedawali specjalistyczne oprogramowanie oraz pamięci USB, a także byli w stanie dostarczać już zmanipulowane tachografy.

Dochody z nielegalnej działalności trafiały do kilku spółek offshore należących do oskarżonych. Zyski były następnie lokowane poza Belgią, między innymi w Szwajcarii.

Bezwzględne kary więzienia i wysokie grzywny

Belgijski sąd skazał obu mężczyzn na dwa lata bezwarunkowego pozbawienia wolności. Dodatkowo każdy z nich otrzymał grzywnę w wysokości 160 tysięcy euro.

W ramach postępowania karnego prokuratura zabezpieczyła również środki finansowe pochodzące z przestępstwa. Zajęto 2,2 miliona dolarów oraz 1 milion euro. Sąd podkreślił, że kary mogły być jeszcze surowsze, jednak przy ich wymiarze uwzględniono znaczny upływ czasu między popełnieniem czynów a zakończeniem postępowania sądowego.

Sygnalny wyrok dla branży transportowej

Sprawa z Veurne jest kolejnym sygnałem, że manipulacje tachografami są w Europie traktowane jako poważne przestępstwo gospodarcze, a nie jedynie naruszenie administracyjne. Dla firm transportowych oznacza to realne ryzyko odpowiedzialności karnej, finansowej oraz reputacyjnej.

Belgijskie organy ścigania podkreślają, że walka z fałszowaniem czasu pracy kierowców pozostaje jednym z priorytetów w egzekwowaniu unijnych przepisów socjalnych. Wyrok ma mieć również efekt odstraszający wobec podmiotów, które mimo zaostrzonych kontroli nadal próbują obchodzić obowiązujące regulacje.

 

Tagi:

Zobacz również