REKLAMA
Eurowag Czas na transport #45

Ministerstwo odpowiada na raport NIK

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

NIK zanotowała w raporcie, że stan bezpieczeństwa na rodzimych drogach uległ poprawie w ciągu ostatnich 10 lat, jednak wciąż należą one do jednych z najbardziej niebezpiecznych w UE. Izba stwierdziła, że przyczyny tego stanu należy upatrywać się w jakości infrastruktury drogowej, która nie gwarantuje dostatecznego poziomu bezpieczeństwa. Wciąż doskwiera brak dróg dwujezdniowych, zmniejszających możliwość wystąpienia najgroźniejszych wypadków: zderzenia czołowego i bocznego.

Resort zgodził się z NIK, że niezbędny jest dalszy rozwój sieci autostrad i dróg ekspresowych. Rzecznik MIR Piotr Popa deklaruje: "Zgodnie z zapowiedziami pani premier Ewy Kopacz do końca 2015 r. sieć powiększy się o 250 km dróg krajowych i autostrad. W nowej perspektywie finansowej UE na budowę nowoczesnych i bezpiecznych dróg rząd przeznaczy 93 mld zł". Rzecznik zauważa jednak, że informacja NIK o wynikach kontroli "bezpieczeństwo ruchu drogowego" zawiera "przedwczesne wnioski". Według niego nie uwzględniają one np. "wyników analizy prowadzonej obecnie na zlecenie MIR przez Bank Światowy, która wskaże najbardziej skuteczne rozwiązania w zakresie zarządzania bezpieczeństwem ruchu drogowego". MIR dodaje, że w 2015 roku na przebudowy i remonty dróg krajowych zostanie przeznaczona suma 1,62 mld zł, a na inwestycje mające na celu poprawę bezpieczeństwa drogowego blisko 350 mln zł.

NIK podkreśla konieczność modernizacji istniejących dróg. W przypadku 12 proc. tras krajowych remonty są sprawą palącą. Raport zawiera zapis: "Kontrole wykazały, że zarządy dróg w większości przypadków nie wywiązywały się z obowiązków utrzymania eksploatowanego zasobu w należytym stanie technicznym. Nie dokonywano obligatoryjnych przeglądów technicznych budowli drogowych. (…) Same tylko odcinki zniszczone przez koleiny i wymagające natychmiastowych napraw występują na ok. 3 tys. km, czyli blisko 15 proc. długości dróg krajowych".

źródło: interia.pl

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również