Niczego nieświadomy kierowca rozpoczyna jazdę, po kilku metrach do jego uszu docierają dziwne odgłosy dobiegające z okolic jednego z kół. Wysiada… kluczyki zostają w stacyjce. Ten moment wykorzystuje złodziej – szybko zasiada za kierownicą i odjeżdża.
Butelka – rodzaj naczynia, najczęściej szklanego lub z tworzywa sztucznego. Ma kształt walca zamkniętego u dołu, a u góry stożkowato zwężającego się, tworząc otwarty wylot butelki – szyjkę. Przedmiot posiada niezliczoną ilość zastosowań – można przetrzymywać w nim płyny, a nawet "grac w butelkę". Ostatnio do szerokiego wachlarza funkcji dołączyła… kradzież "na butelkę".
Jak się to robi?
Przestępca wcześniej wyszukuje interesujący go samochód. Następnie wykorzystuje nieobecność właściciela i umiejscawia plastikową butelkę pomiędzy kołem a nadkolem. Butelka nie utrudnia ucieczki z miejsca przestępstwa, jednocześnie wydaje dźwięki alarmujące każdego kierowcę.
W ten sposób najczęściej kradzione są praktycznie nowe i drogie auta. "Innowacyjna" metoda pozwala obejść systemy antykradzieżowe – samochód jest otwarty, a kluczyk pozostaje w stacyjce. Dodatkowym ułatwieniem dla rabusiów jest fakt, że kilka lat temu zakazano montażu systemu anty-napadowego, którego zadaniem było unieruchomienie pojazdu.
Kto jest ofiarą?
Złodzieje wybierają osoby, które podróżują samotnie. Pora dnia nie ma znaczenia, samochody znikają rano i wieczorem. Centrum miasta i ruchliwe ulice również nie są przeszkodą dla śmiałych grabieżców.
Autor: Maciej Kowcun









