Niecodzienny incydent wydarzył się końcem grudnia ub. roku na granicy Estonii i Rosji, na przejściu Iwangorod (obwód leningradzki). Wrona ukradła dokument Estończykowi w momencie odprawy celnej, kiedy ten wracał z Rosji do domu.
Wydarzenie miało miejsce podczas rutynowej odprawy pojazdu. Mężczyzna wyciągnął dokument i chciał go przekazać funkcjonariuszowi, kiedy nagle niewiadomo skąd nadleciała wrona i wyrwała paszport z ręki obywatela Estonii. Wszystko to odbyło się tak szybko, że nikt nawet nie zdążył zareagować.
Celnicy próbowali pomóc Estończykowi, wezwali nawet na pomoc kynologów z tresowanymi psami, jednak nikomu nie udało się złapać pierzastego złodzieja. W takiej sytuacji pechowy mężczyzna musiał wyrobić nowy paszport w Sankt Petersburgu, gdzie swoją siedzibę ma estoński konsulat. Dopiero po otrzymaniu nowych dokumentów mógł wrócić na łono ojczyzny.
Co ciekawe, paszport znalazł się po kilku dniach. Ptak porzucił go niedaleko przejścia granicznego. Niestety, dla przekroczenia granicy raczej by się nie przypadł – latający łobuz wyrwał z niego jedną stronę.
Foto: pixabay.com
__________________________________________










