REKLAMA
Eurowag Czas na transport #45

Naciągacze na A4

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Na autostradzie A4 panuje szajka romskich naciągaczy, którzy wykorzystują naiwność i chęć szybkiego zysku kosztem kierowców.

Członkowie gangu stosują jeden z najstarszych i najbardziej oklepanych numerów w tego typu przestępstwach – na początku udają problemy z samochodem, po czym wyłudzają od ludzi "pożyczki" w zastaw oferując trefne złoto. Zdaniem policji zjawisko te jest plagą zachodniej Europy. Schemat działających na łączącej Kraków z Niemcami międzynarodowej trasie, przy której leżą miasta Górnego Śląska, Opole, Wrocław i Legnica, jest następujący: auto na niemieckich numerach (na ogół marki Audi, Mercedes lub BMW) jadąc daje syngał długimi światłami do zatrzymania się lub stoi na poboczu z otwartą maską, osoby skore do pomocy omamione zostają historią o kończącym się paliwie i braku gotówki na tankowanie – tutaj pojawia się główny elment oszustwa: prośba o pożyczenie kilku złotych w zamian za złote łańcuszki, pierścionki lub obrączki.

Przestępstwa te nie są zgłaszane, ponieważ kierowcy wstydzą się, że stali się ofiarami takiego procederu. Jednak policja, pomimo ograniczonej pomocy ze strony poszkodowanych, jest bliższa znalezienia oszustów bardziej niż kiedykolwiek: – Ostatnio obserwujemy wzmożoną ich aktywność na naszym terenie. To grupa Romów, świetnie mówiąca po angielsku i niemiecku. Czyhają na kierowców powodowanych po trosze altruizmem, a po trosze chciwością. Bo umówmy się, jak ktoś nie ma nadziei na łatwy zarobek w postaci złotego łańcucha za 100-200 zł, to nie ma kłopotów. Ale członkowie gangu są sprytni i wiedzą, że ich namierzamy. Dlatego podziałają na naszym terenie tydzień, dwa i przeniosą się w inne miejsce, pod Wrocław albo bliżej niemieckiej granicy.

Przestępcy oprócz całkiem realistycznie brzmiącej opowieści, podpierają swoje techniki znakomitym angielskim i niemieckim. Nierzadko w ich otoczeniu pojawiają się również kobiety, osłabiające czujność i podejrzenia co do dziejącej się właśnie sytuacji.

Policjanci by ograniczyć aktywność trudnej w uchwyceniu szajki, stosują drobiazgowy monitoring w postaci częstych i drobiazgowych kontrol oraz mandatów za stanie na autostradzie.

Autor: Łukasz Majcher

Zobacz również