Czyżby był to koniec "może sie jakoś dogadamy" na polskich drogach? A może to kwestia rodzaju "łapówki"?
Kierowca nie dał za wygraną i liczył na łagodniejsze rozwiązanie problemu. Wskazał jednemu z policjantów bagażnik i oznajmił, że w środku znajduje się ćwiartka świni i gotów jest ją podarować policjantom za anulowanie mandatu. Zapytał też, czy chcą teraz mięso do radiowozu, czy zechcą po nie przyjechać po zakończonej służbie.
Funkcjonariusze powiadomili dyżurnego komendy o próbie przekupstwa. 45-latka zatrzymano i grozi mu nawet kara więzienia do 10 lat.
Autor: Joanna Gawlik









