Fot. ADAC

Susza uderza w Ren. Niemcy rozważają poluzowanie zakazów ruchu ciężarówek

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 8 minut

Wyjątkowo niski poziom wody na Renie ogranicza możliwości żeglugi śródlądowej i coraz mocniej odbija się na niemieckich łańcuchach dostaw. Rząd w Berlinie rozważa więc czasowe wyjątki od zakazu ruchu ciężarówek w niedziele i święta, aby część ładunków można było szybciej przenieść ze statków na drogi.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • Niemcy rozważają czasowe wyjątki od niedzielnych i świątecznych zakazów ruchu ciężarówek dla szczególnie dotkniętych grup towarów.
  • Niski poziom wody ogranicza ładowność statków na Renie i innych niemieckich drogach wodnych.
  • Według DIHK możliwości przewozowe żeglugi śródlądowej są obecnie ograniczone o 50–75 proc.
  • Miesięcznie nawet 6 mln ton towarów może nie zostać przewiezionych Renem, co odpowiada około 250 tys. ładunków ciężarowych.
  • Kolej również ma ograniczone możliwości przejęcia dodatkowych wolumenów ze względu na remonty i wykorzystanie istniejącej przepustowości.
  • Niemiecki resort transportu chce także przyspieszać zgody na transporty ciężkie przenoszone na drogi i ograniczać dodatkowe utrudnienia na trasach objazdowych.

Niemiecki minister transportu Steffen Bilger zebrał 6 sierpnia w Bonn przedstawicieli żeglugi śródlądowej, portów, przemysłu i logistyki, aby omówić skutki utrzymującej się fazy niskich stanów wód. Problem nie dotyczy wyłącznie Renu. Resort wskazuje także na trudną sytuację na innych drogach wodnych. W praktyce jednak właśnie Ren ma największe znaczenie dla wielu niemieckich zakładów przemysłowych, rafinerii i centrów logistycznych.

Niższy poziom wody oznacza, że statki nie mogą wykorzystać pełnej ładowności. Aby uniknąć wejścia na mieliznę, muszą zabierać znacznie mniej towaru, co szybko podnosi koszt przewozu jednej tony i ogranicza dostępne moce transportowe.

Wyjątki od zakazu ruchu ciężarówek

Jednym z rozważanych rozwiązań jest czasowe złagodzenie obowiązujących w Niemczech zakazów ruchu ciężarówek w niedziele i święta.

Bilger zapowiedział rozmowy z landami w sprawie wyjątków dla towarów szczególnie dotkniętych ograniczeniami żeglugi.

Jeśli transporty będą musiały zostać przeniesione na drogi, zapewnimy ułatwienia wspólnie z krajami związkowymi – na przykład poprzez wyjątki od zakazu ruchu w niedziele i święta dla szczególnie dotkniętych towarów” – zapowiedział minister.

Resort chce także usprawnić wydawanie zezwoleń dla transportów ciężkich, które w związku z niskim poziomem wód będą musiały zostać przeniesione z żeglugi śródlądowej na drogi.

Na razie nie ma decyzji o powszechnym zniesieniu zakazu. Mowa o czasowych i selektywnych wyjątkach, uzgadnianych z władzami landów.

Niemieckie przepisy przewidują co do zasady zakaz komercyjnego przewozu towarów w niedziele i święta od godz. 0 do 22 dla ciężarówek o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 7,5 t oraz dla ciężarówek z przyczepami.

Droga nie zastąpi Renu

Skala problemu pokazuje jednak, że nawet szerokie złagodzenie ograniczeń dla ciężarówek nie wystarczy do pełnego zastąpienia żeglugi śródlądowej.

Dirk Binding z Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (DIHK) wskazuje, że obecna zdolność przewozowa żeglugi na niemieckich drogach wodnych spadła o 50–75 proc.

Według jego wyliczeń miesięcznie nawet 6 mln ton towarów może nie zostać przewiezionych Renem. Taka ilość odpowiada mniej więcej 250 tys. ładunków ciężarowych.

Gdyby trzeba było zastąpić całość transportu rzecznego, potrzebnych byłoby niemal 500 tys. dodatkowych przejazdów ciężarówek albo odpowiednio duża liczba pociągów towarowych.

Tego po prostu nie da się zrealizować” – ocenił Binding.

BGL: więcej dni jazdy nie tworzy nowych godzin pracy kierowców

Do propozycji poluzowania zakazów ostrożnie podchodzi niemiecki związek przewoźników BGL. Organizacja zwraca uwagę, że zniesienie zakazu niedzielnego nie zwiększa dopuszczalnego czasu prowadzenia pojazdu przez kierowcę. Nadal obowiązują unijne przepisy dotyczące czasu jazdy i odpoczynku.

Jeżeli kierowca wykorzysta niedzielę do realizacji przewozu, obowiązkowy odpoczynek będzie musiał odebrać w innym terminie. W efekcie przedsiębiorstwo może zyskać większą swobodę w planowaniu przewozów i możliwość przesunięcia najpilniejszych ładunków, ale nie pojawia się automatycznie dodatkowa pula kierowców czy godzin prowadzenia pojazdów.

Kolej też ma niewielki zapas

Naturalną alternatywą dla żeglugi śródlądowej jest kolej, jednak także tutaj przestrzeń do szybkiego zwiększenia przewozów jest ograniczona.

Wzdłuż Renu trwają rozbudowane remonty i modernizacje infrastruktury kolejowej. DIHK wskazuje, że sieć jest już mocno wykorzystana, a dodatkowe pociągi trudno wprowadzić bez wpływu na istniejący ruch. Resort transportu zapowiedział jednak działania mające lepiej wykorzystać to, co jest dostępne.

DB InfraGO ma wyznaczyć specjalnego koordynatora ds. niskich stanów wód, który będzie zarządzał ruchem północ–południe wzdłuż Renu i Łaby. DB Cargo deklaruje natomiast poszukiwanie dodatkowych zdolności przewozowych wspólnie z innymi uczestnikami rynku.

Autobahn GmbH otrzymała polecenie, aby nie ograniczać ruchu objazdowego poprzez możliwe do uniknięcia roboty drogowe.

Najbardziej zagrożone: chemia, energia i przemysł ciężki

Ren jest jednym z kluczowych szlaków dostaw dla niemieckiego przemysłu. Drogą wodną przewożone są między innymi produkty naftowe, chemikalia, węgiel, rudy, materiały budowlane, kontenery oraz surowce i półprodukty wykorzystywane w fabrykach.

DIHK wymienia wśród najbardziej narażonych sektorów przemysł chemiczny, stalowy, budowlany, energetyczny, rolnictwo i branżę spożywczą. Szczególne znaczenie transport rzeczny ma dla zakładów położonych bezpośrednio przy Renie. Ograniczona dostępność surowców może prowadzić nie tylko do wzrostu kosztów logistycznych, lecz również do ograniczenia produkcji.

Niemiecki przemysł chemiczny już ostrzega, że mniejsza ładowność statków prowadzi do wyższych kosztów, problemów w łańcuchach dostaw i ryzyka cięć produkcji.

Skutki mogą być widoczne także na stacjach paliw

Problemy żeglugi mogą objąć również dostawy paliw. Rafinerie działające wzdłuż Renu są w znacznym stopniu uzależnione od dostaw produktów naftowych transportowanych drogą wodną. Jeżeli statki przewożą mniej, surowiec musi docierać innymi trasami albo produkcja rafinerii musi zostać ograniczona.

Podobny mechanizm był widoczny podczas suszy w 2018 r., gdy w niektórych regionach Niemiec rosły ceny paliw. Niski stan wód z 2018 r. miał również wyraźne konsekwencje dla całej gospodarki. Według analiz przywoływanych przez niemieckich ekonomistów obniżył wówczas niemiecką produkcję gospodarczą o około 0,4 proc.

DIHK: potrzebne są szybkie działania i bardziej odporna infrastruktura

Dirk Binding z DIHK podkreśla, że obecny kryzys nie może być rozwiązany wyłącznie przez przekierowanie ładunków na inne gałęzie transportu.

Jego zdaniem kolej ma obecnie bardzo ograniczoną możliwość przejęcia dodatkowych wolumenów.

Kolej jest na granicy swoich możliwości. Jak miałoby to funkcjonować?” – pytał Binding.

Przedstawiciel DIHK zwraca uwagę, że w obecnej sytuacji może pojawić się konieczność priorytetowego traktowania części przewozów. To jednak rodzi kolejne ryzyko: branże, które nie zostaną objęte priorytetem, mogą zostać zmuszone do ograniczenia lub nawet czasowego wstrzymania produkcji.

DIHK apeluje więc nie tylko o działania doraźne, lecz również o przyspieszenie inwestycji strukturalnych. Wśród nich wymienia pogłębianie torów wodnych, usuwanie wąskich gardeł oraz skrócenie procedur planistycznych i administracyjnych.

Potrzebujemy teraz szybkich działań na rzecz odpornej infrastruktury – i muszą one zostać wdrożone naprawdę szybko” – podkreślił Binding.

Przedstawiciel DIHK ostrzega również, że całkowite załamanie transportu śródlądowego byłoby dla niemieckiej gospodarki skrajnie groźnym scenariuszem.

Wyłączenie żeglugi towarowej śródlądowej byłoby super-GAU dla niemieckiej gospodarki” – powiedział Binding.

Według niego droga i kolej nie są w stanie przejąć wszystkich wolumenów przewożonych obecnie barkami. Dlatego kluczowe jest utrzymanie żeglowności Renu tak długo, jak to możliwe, a w dłuższej perspektywie zwiększenie odporności całej infrastruktury wodnej na kolejne okresy suszy.

Niemcy chcą przygotować Ren na kolejne okresy niskich stanów wód

Rząd i organizacje gospodarcze wskazują, że oprócz działań awaryjnych potrzebne są inwestycje strukturalne. Wśród rozwiązań wymieniane są pogłębianie wybranych odcinków toru wodnego, likwidacja wąskich gardeł oraz wsparcie przebudowy statków, aby mogły przewozić większe ilości towarów przy niskich stanach wód.

DIHK podkreśla, że wiele z tych projektów jest dyskutowanych od lat, lecz ich realizację opóźniają długie procedury planistyczne i administracyjne.

Dopóki sytuacja pozostanie napięta, będziemy spotykać się regularnie i wspólnie decydować, czy potrzebne są dalsze działania” – zadeklarował minister.

Doraźne poluzowanie zakazów ruchu może pomóc w obsłudze najpilniejszych przewozów, ale dane DIHK pokazują skalę problemu: transport drogowy i kolejowy nie są w stanie w pełni przejąć wolumenów wypadających z żeglugi śródlądowej.

 

Tagi:

Zobacz również