Niemcy zatrzymali Polaka, który przewoził Ferrari bez dokumentów. Kara stawia włosy na głowie

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty
|

4.09.2019

Tę kontrolę niemieckiego urzędu celnego polski kierowca zapamięta na długo. Podobnie jak szwajcarska firma, dla której przewoził… nowe Ferrari. Z powodu braku niezbędnych dokumentów celnych funkcjonariusze naliczyli ponad 88 tys. euro kary, czyli niemal 384 tys. złotych!

Polska ciężarówka została zatrzymana do kontroli na autostradzie 72 w kierunku Chemnitz. Gdy celnicy otworzyli przyczepę, zobaczyli imponujący ładunek – nowe Ferrari 488 Pista na szwajcarskich blachach. Szacuje się, że taki samochód może kosztować nawet 1,4 mln zł.

Cena imponująca. Równie imponująca okazała się być, niestety, kara, jaką nałożyli celnicy.

Podczas kontroli okazało się bowiem, że kierowca, jadący ze Szwajcarii (która, jak wiadomo, nie należy do Unii Europejskiej), miał przy sobie wyłącznie list przewozowy. Firma, która go wysłała w trasę zadbała o dokumenty umożliwiające wjazd do Francji, zabrakło jednak dodatkowych dokumentów celnych, dzięki którym możliwy byłby dalszy transport do Polski. A tam właśnie zmierzał trucker.

W efekcie nałożone zostały dodatkowe cła przywozowe, które teraz szwajcarska spółka, jako właściciel Ferrari, będzie musiała zapłacić organom podatkowym – donosi niemiecki Urząd Celny.

Fot. zoll.de

Tagi