Wg Federalnego Trybunału Obrachunkowego coraz większa liczba przeładowanych ciężarówek niszczy niemieckie drogi, a Ministerstwo Transportu nie reaguje.
Jak pisze niemiecki portal autobild.de – “Jedna trasa, podwójna stawka. Przewoźnikom opłaca się taki interes”. “Swoimi 50-tonowymi ciężarówkami powodują oni dodatkowe uszkodzenia dróg, które kosztują Niemców setki milionów euro rocznie”.
Jest w tych stwierdzeniach sporo przesady, niemniej jednak przeładowane ciężarówki to zmora dróg nie tylko w Niemczech, ale i w całej Europie.
Federalny Trybunał Obrachunkowy krytykuje ostro Ministerstwo Transportu za brak reakcji na te nielegalne praktyki stosowane przez przewoźników od wielu lat. Warto zauważyć, że chodzi tu już nie tylko o dodatkowe pieniądze z kieszeni podatników wydane na naprawy, ale także zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu.
Wg raportu sporządzonego przez Trybunał do skutecznych kontroli brakuje zarówno personelu, jak i sprzętu. Dotąd z planowanych 80 wag uruchomiono zaledwie 41.
Statystycznie jeden kierowca ciężarówki staje pojazdem na wadze raz na 140 lat” – podkreśla redaktor autobild.de Matthias Moetsch.
Minister transportu Alexander Dobrindt na razie nie odniósł się do opinii Federalnego Trybunału Obrachunkowego.
Foto: pixabay.com









