REKLAMA
Omega

NIK ocenił ITD. Negatywnie

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Wniosek ten dotyczy lat 2008-2010. Wśród zarzutów znajduje się także opinia o rzadko wykonywanych inspekcji w nocy oraz w trakcie weekendów i świąt. Zdaniem Pawła Biedziaka, rzecznika NIK, "lukę tą wykorzystywali nieuczciwi przewoźnicy".

Biedziak powołał się również na dane Instytutu Badawczego Dróg i Mostów, które wyraźnie wskazują, że co trzecia ciężarówka poruszająca się po polskich drogach jest przeciążona: Przejazd jednego samochodu ciężarowego o nacisku 20 ton na oś zużywa nawierzchnię w takim samym stopniu, co przejazd 2,5 miliona samochodów osobowych. W praktyce oznacza to, że drogi często wymagają remontu już po trzech latach użytkowania" – mówi rzecznik.

Na tym jednak zastrzeżenia się nie kończą. "W trakcie kontroli wyszło na jaw, że Wojewódzkie Inspektoraty Transportu Drogowego w Białymstoku i Lublinie do określania masy całkowitej pojazdów używały wag do tego nieprzystosowanych. Na podstawie tych pomiarów naliczano kary za przekroczenie dopuszczalnych obciążeń. Według Głównego Urzędu Miar wagi, które mierzą nacisk na koła i osie, nie powinny być wykorzystywane do ustalania masy pojazdów. Fakt, że inspekcja ignoruje stanowisko GUM, a także instrukcje i świadectwa homologacyjne tych urządzeń, powoduje, iż przewoźnicy mogą kwestionować legalność i rzetelność pomiarów" – poinformował Biedziak.

Dużo kontrowersji pojawiło się także wokół sposobu zakupu sprzętu przez ITD. "W 2008 r. Wojewódzkie Inspektoraty Transportu Drogowego, naruszając prawo o zamówieniach publicznych, kupiły za ponad półtora miliona zł trzydzieści motocykli do patrolowania dróg lokalnych. Motocykle te jednak wykorzystywano w ograniczonym stopniu – w całym 2010 r. inspektorzy jeździli nimi średnio nieco ponad jeden miesiąc" – powiedział rzecznik.

Źródło: www.wnp.pl

Autor: Łukasz Majcher

Zobacz również