Polskie firmy wyspecjalizowane w transporcie towarów z całej UE na Wschód, cierpią teraz poważne straty. Przewoźnicy zwrócili się do Elżbiety Bieńkowskiej z wnioskiem o rekompensaty za utracone zarobki. Szacunki wykonane przez Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce wskazują, że wartość przychodów z przewozów na Wschód wynosi co najmniej 700 mln euro. Embargo może dotknąć ok. 30 tys. polskich przewoźników. Transportowcy muszą szukać teraz nowych rynków, nowych kontaktów handlowych i nowych możliwości zarobkowych. Niestety wejście na nowe rynki jest procesem niełatwym; długotrwałym i kosztownym.
Po wprowadzeniu embarga liczba przewozów spadła o 30 proc. Szacuje się jednak, że straty mogą być znacznie większe. Problem stanowi także spadek cen przewozów w związku z wprowadzonymi restrykcjami. Cierpią więc sadownicy, przewoźnicy oraz kierowcy tirów, którzy obawiają się, że stracą pracę.
źródło: sadeczanin.info
Autor: Bogumił Paszkiewicz









