Podstawiony przy wyjeździe z parkingu czeladzkiego M1 ekran, zdążył już dać się we znaki kierowcom. Jego bardzo intensywna iluminacja oślepia kierowców wjeżdzających na krajówkę.
Aleksandra Niemczyk z marketingu hotelu Szafran, na terenie którego znajduje się ekran, tłumaczy: – Ekran nie należy do nas, my tylko się na nim ogłaszamy. Z problemem tym zgłoszono się do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, jak się okazuje – bezskutecznie. Ich zdaniem lokalizacja nośnika spełnia wszelkie warunki bezpieczeństwa. Warto dodać, że to za ich zgodą postawiono omawiane źródło kłopotów na drodze. Dorota Marzyńska, rzeczniczka katowickiego oddziału GDDKiA rozkłada ręce: – Nie jesteśmy w stanie wymóc na właścicielu likwidacji lub przesunięcia billboardu.
Klienci skarżą się, że diody usytuowanego na wprost wyjazdu przed skrętem na ruchliwą DK 86 wyświetlacza, w trakcie zmiany reklam święcą na tyle jaskrawo, iż nietrudno o tragiczne w skutkach wypadki. Jedną z osób, która cudem uniknęła takowego, jest pan Kazimierz z Dąbrowy Górniczej, który nie zauważył nadjeżdżającego z prawej strony samochodu. Podróżujący z nim kierowca w porę zdążył zahamować.
Przedstawiciele firmy, do której należy ekran, zapewniają interesantów o prawidłowo przeprowadzonych wcześniej pomiarach intensywności światła. Co prawda odnotowali oni nieznacznie większą jasność reklamy, ale zauważają też powagę sytuacji i biorą pod uwagę możliwość przyciemnienia ekranu.
Autor: Łukasz Majcher











