Na przebudowywanym odcinku DK10 między węzłem Kijewo a Płonią ruch został ograniczony do jednego pasa. Zwężenie ma związek z realizowaną przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) inwestycją, obejmującą m.in. budowę przejścia dla zwierząt i nowego pasa ruchu w kierunku Szczecina.
Problem w tym, że utrudnienia przypadły na okres wzmożonego ruchu pod koniec wakacji i na początku września. Według przedstawicieli przewoźników obecna organizacja ruchu może obowiązywać jeszcze około sześciu tygodni.
Stworzyliśmy w ostatnim tygodniu wakacji i w perspektywie w pierwszych dniach września wąskie gardło dojazdowe do wielkiej aglomeracji. Konsekwencje są takie, że przewoźnicy masowo informują nas, że utykają w wielkich zatorach – mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
Godzina opóźnienia na jednym odcinku
DK10 jest jedną z najważniejszych tras prowadzących do Szczecina od wschodu. Korzystają z niej nie tylko kierowcy samochodów osobowych, ale również ciężarówki jadące m.in. do portu, zakładów przemysłowych w rejonie Polic oraz w tranzycie w stronę granicy z Niemcami.
Według stowarzyszenia niektórzy przewoźnicy pokonują objęty utrudnieniami odcinek nawet kilka razy dziennie. Obecnie każdorazowy przejazd może oznaczać około godziny dodatkowego opóźnienia.
Obawy naszych członków (…) potwierdziły się już dzisiejszego poranka, gdy korek sięgnął granic Szczecina, zarówno od strony Stargardu jak i Pyrzyc – relacjonuje Matulewicz.
Przewoźnicy podkreślają, że skala ograniczenia była dla nich zaskoczeniem. Jak twierdzi prezes stowarzyszenia, we wcześniejszych planach przedstawianych przez GDDKiA nie było informacji, że ruch na tak ważnej trasie zostanie na dłużej sprowadzony do jednego pasa.
Sądziliśmy, że jest to zwężenie związane z chwilowymi pracami (…). Jak duże okazało się nasze zdziwienie, gdy otrzymaliśmy informację o tym, że jest to rozwiązanie, które ma trwać jeszcze przez około 6 tygodni – mówi Dariusz Matulewicz.
Kluczowa trasa dla ciężarówek
Stowarzyszenie ocenia, że przy natężeniu ruchu na DK10 obecna organizacja jest niewystarczająca. Organizacja zwraca uwagę, że dla samochodów ciężarowych jest to kluczowe połączenie w tej części Szczecina.
Trasa umożliwia dojazd do miasta m.in. od strony Bydgoszczy i Pyrzyc, a także prowadzi do węzła Szczecin-Kijewo. Dalej ruch kierowany jest m.in. w stronę granicy w Kołbaskowie i Niemiec.
Uważamy, że taka organizacja ruchu ograniczająca przejazd do jednego pasa ruchu jest niedopuszczalna i nie zapewnia właściwej możliwości przejazdu dla olbrzymiego potoku pojazdów, który przemieszcza się przez tym odcinkiem drogi – podkreśla Matulewicz.
Jego zdaniem problem ma znaczenie nie tylko lokalne. Wąskie gardło dotyka również transportu tranzytowego oraz firm obsługujących dostawy do najważniejszych zakładów i obiektów gospodarczych w regionie.
Przewoźnicy domagają się zmian
Stowarzyszenie podkreśla, że nie kwestionuje potrzeby prowadzenia inwestycji ani samej przebudowy DK10. Przedstawiciele branży wskazują jednak, że przy planowaniu prac na jednej z głównych dróg dojazdowych do Szczecina należy brać pod uwagę zarówno natężenie ruchu, jak i skutki wielotygodniowego ograniczenia przepustowości.
Zdaniem przewoźników potrzebne są natychmiastowe działania, które pozwolą zmniejszyć zatory i usprawnić przejazd ciężarówek.
Długotrwałe korki oznaczają bowiem nie tylko problemy z terminowością dostaw. Przekładają się także na organizację pracy kierowców, wykorzystanie floty i koszty działalności przedsiębiorstw transportowych. Stowarzyszenie zwraca również uwagę na kwestie bezpieczeństwa ruchu przy tak dużej liczbie pojazdów skumulowanych na jednym pasie.
Przewoźnicy oczekują więc takiej zmiany organizacji prac, która pozwoli pogodzić realizację inwestycji z utrzymaniem możliwie sprawnego ruchu na jednej z najważniejszych tras prowadzących do Szczecina.









