Pieczarkowy transport – Polska największym eksporterem pieczarek.

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Statystycznie jemy mniej pieczarek od pozostałych mieszkańców Europy. Na jednego Polaka przypada ok. 1,8 kg, to o wiele słabszy wynik niż w Hiszpanii – 3,5 kg. Nie przeszkadza nam to jednak w byciu liderem wśród unijnych eksporterów tego właśnie gatunku grzyba.

Głównym odbiorcą jest zdecydowanie Rosja, importująca w 2010 roku ok. 50 tys. ton. Co ciekawsze, w tym roku polskie pieczarki trafią także do amerykańskiego konsumenta. Grzyby kupują też od nas m.in. Holandia, Niemcy, Wielka Brytania, Francja i kraje bałkańskie. W samym zeszłym roku do odbiorcy zagranicznego trafiła ponad połowa krajowej produkcji (125 tys. ton). Na ogół eksportowane są pieczarki w postaci schłodzonej. Mrożone i marynowane grzyby stanowią dwudziestoprocentowy odłamek.

Prezes Stowarzyszenia Branży Grzybów Uprawnych, Krystian Szudyga, mówi: "Biznesu nie można budować tylko w oparciu o eksport, ale także trzeba rozwijać rynek wewnętrzny. Tym bardziej, że każde wahnięcie kursu złotego wobec euro czy np. zatrzymanie ciężarówek z towarem – jak to miało miejsce w przypadku eksportu do Rosji – powoduje straty dla branży." Uprawą pieczarek zajmuje się 3 tys. polskich rodzin, w tym ok. 2,5 tys. gospodarstw, ale tylko stu największych producentów wytwarza 90 proc. całej produkcji, która pochłania ogromny kapitał, ale jest zdaniem Szudygi – opłacalna. Prezes ocenia rentowność branży na 7-8 proc.

Autor: Łukasz Majcher

Zobacz również