Sektor TSL znajduje się wśród branż najczęściej deklarujących zwiększenie zatrudnienia w 2026 r. – wynika z najnowszego badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE). 28 proc. firm z branży TSL planuje rekrutacje w kolejnych miesiącach roku, co plasuje sektor w ścisłej czołówce.
Pierwsze miesiące roku nie przyniosły jeszcze wyraźnego przyspieszenia zatrudnienia w branży transportowej. W styczniu i lutym 7 proc. firm transportowych zwiększyło zatrudnienie, podczas gdy 2 proc. zdecydowało się na redukcje.
To wynik raczej umiarkowany, szczególnie na tle budownictwa czy produkcji. Nie oznacza jednak słabości sektora – raczej ostrożność w warunkach wysokich kosztów i niepewności.
Rekrutacje z konieczności
Za tymi planami nie stoi wyłącznie optymizm. W sektorze TSL kluczową rolę odgrywa presja kadrowa, która od lat pozostaje jednym z głównych wyzwań branży.
Według marcowego pomiaru MIK (Miesięczny Indeks Koniunktury), 59 proc. firm transportowych wskazuje niedostępność pracowników jako istotną barierę działalności.
To jeden z najwyższych wyników w całej gospodarce. Oznacza to, że rekrutacje są w dużej mierze działaniem wymuszonym – firmy nie tyle zwiększają zatrudnienie, ile próbują uzupełnić braki, które ograniczają ich zdolności operacyjne.
Sytuację komplikuje fakt, że rynek pracy pozostaje kosztowny. Jak wskazuje PIE, rosnące koszty pracownicze są barierą dla blisko 70 proc. firm. Mimo to przedsiębiorstwa nie wycofują się z planów zatrudnienia. W skali całej gospodarki 26 proc. firm planuje zwiększenie zatrudnienia, a 12 proc. rozważa redukcje.









