Piękny gest truckerów dla chorego kolegi po fachu. Zorganizowali mu pożegnanie z ukochaną ciężarówką

Alex Schavemaker, trucker z Niderlandów to znana postać w branży. Jego wielka i jedyna miłość to ciężarówki DAF-a. Choroba niestety odebrała mu możliwość pracy, która była jego największą pasją, dlatego koledzy po fachu zorganizowali dla niego piękną akcję.

Piękny gest truckerów dla chorego kolegi po fachu. Zorganizowali mu pożegnanie z ukochaną ciężarówką
Fot. Noah4all

Alex Schavemaker od dziecka marzył, by pracować za kierownicą ciężarówki. To marzenie udało mu się spełnić – najpierw jako pracownik, potem na własny rachunek, aż w końcu, poniekąd za sprawą nazwiska, nawiązał współpracę ze znanym operatorem, firmą Schavemaker w Beverwijk. Holender woził stal do Niemiec, Belgii i północnej Francji. Czasem wyjeżdżał do Anglii. Alex uwielbiał swoją pracę, a jego największą miłością była własna ciężarówka marki DAF, którą z dumą co roku jeździł na krajowy festiwal Truckstar – opowiada historię truckera fundacja Noah4all, organizator akcji dla Alexa.

Niestety mężczyzna podupadł na zdrowiu i gdy okazało się, że jest chory na raka, przyszło mu się pożegnać z pracą za kierownicą. Choć dzielnie walczył z nowotworem i przeszedł wiele zabiegów, nie udało mu się pokonać choroby. By podnieść go na duchu, przyjaciele i rodzina wraz z fundacją Noah4all zorganizowali mu symboliczne pożegnanie z ukochaną ciężarówką. 

Cztery ciężarówki wjechały na ulicę Alexa w sobotni poranek. Był z pewnością zaskoczony i bardzo mu się to podobało. Alex dołączył do swojego kolegi Barta. Musi oszczędnie gospodarować swoimi siłami, więc musieliśmy dobrze zaplanować dzień” –  mówi Frank Bakker z Noah4All Foundation.

Trasa wiodła do Schavemaker Logistics, gdzie na Alexa czekali pozostali przyjaciele. Była tam też “ukochana” truckera, jego ciężarówka, i przez chwilę znów tworzyli wspaniałą “parę”. 

Ale był też moment, w którym musieliśmy ją zostawić. Ostatni klakson na pożegnanie i ruszyliśmy dalej do restauracji, gdzie zjedliśmy razem lunch” – Frank Bakker opowiada o tym emocjonalnym spotkaniu na stronie fundacji.

„To było coś wielkiego i widać to było w reakcji Alexa. Jesteśmy dumni, że wszyscy mogliśmy przeżyć i zorganizować ten dzień dla faceta o wielkim sercu. Niech ten dzień zapewni ci dodatkowe paliwo, aby kilometry, które musisz przebyć, były niezliczone” – podsumowuje Frank.

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty