– Myślę, że polskie władze mają dużo możliwości i zdolności, by inwestować w koleje i to jest nasze stanowisko – mówi Kallas. Sprawa dotyczy prośby Polski o przesunięcie miliarda dwustu milionów euro z projektów kolejowych na drogowe.
– Stanowisko w tej sprawie z punktu widzenia transportu jest bardzo jasne: nie akceptujemy tego transferu pieniędzy i nie słyszałem od polskich władz, przynajmniej od moich kolegów z obszaru transportu, że to pilna prośba – powiedział podczas konferencji w Brukseli.
Wiceminister rozwoju regionalnego, Adam Zdziebło zwraca uwagę na fakt, że stanowisko komisarza nie musi być adekwatne do decyzji Komisji Europejskiej. – Nadal rozmawiamy z Komisją Europejską i czekamy na jej oficjalną decyzję, która jest w gestii Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej – zaznaczył.
Przedstawiciele resortu wielokrotnie zaznaczali, że kolej nie radzi sobie z rozgospodarowaniem unijnych pieniędzy. Do tej pory kolejarze wykorzystali jedynie 1 procent środków dostępnych na lata 2007-13.
Autor: Łukasz Majcher











