Polski

„Sikał” oranżadą by nie wyszło na jaw, że jest pod wpływem narkotyków. Policjanci nie dali się nabrać

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

„Sikał” oranżadą by nie wyszło na jaw, że jest pod wpływem narkotyków. Policjanci nie dali się nabrać

Substancje odurzające mogą skutecznie zaburzyć rozsądny ogląd sytuacji. Najlepszym tego przykładem jest historia, jaką opisała niemiecka policja, a w której udział brał kierowca ciężarówki będący ewidentnie pod wpływem działania narkotyków.

Patrol policji w miejscowości Muflingen leżącej kilkadziesiąt kilometrów od Stuttgartu zatrzymał w nocy do kontroli ciężarówkę. Zachowanie polskiego truckera wzbudziło podejrzenia policjantów. Stróże prawa sądzili, że kierowca może być pod wpływem narkotyków. Dlatego poprosili go o oddanie próbki moczu do wstępnego testu narkotykowego.

To co stało się później tylko utwierdziło policjantów w tym, że coś jest na rzeczy. Kierowca próbował bowiem oszukać patrol i nalał do kubka oranżadę. Płyn był zimny, gazowany i pachniał pomarańczami…

Finał tej historii jest taki, że kierowca musiał raz jeszcze oddać próbkę do kontroli. W prawdziwym moczu wstępny test wykazał obecność narkotyków. Dlatego trucker musiał pojechać do szpitala, gdzie pobrano mu krew do dokładniejszych badań. Jeśli szpitalne testy potwierdzą, że zażył narkotyki, 32-latek może spodziewać się grzywny i innych poważnych konsekwencji z utratą prawa jazdy włącznie.

Fot. Pixabay/frolicsomepl

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty
Najpopularniejsze