Jak donosi portal Interia, Ministerstwo Gospodarki proponuje, by podatek był zryczałtowany, Ministerstwo Finansów uznało pomysł za dobry, zaś Komitet Rady Ministrów przyjął projekt założeń. Pracownicy mają używać samochodów w celach służbowych. Oczywiste jest jednak, iż przy okazji załatwiają także własne sprawy prywatne jeżdżąc służbowymi pojazdami na wczasy, czy na zakupy. W takiej sytuacji, korzystanie ze służbowego auta dla celów prywatnych może być uznane przez organy podatkowe jako przychód z tzw. nieodpłatnych świadczeń. Do tej pory fiskus nie domagał się podatku od podobnego przychodu. Przyczyną była trudność w ustaleniu zakresu w jakim pracownik używa pojazdu służbowego w celach prywatnych.
Dopiero Ministerstwo Gospodarki zwróciło uwagę na wykorzystywanie samochodów służbowych ujmując problem w projekcie założeń projektu ustawy o ułatwieniu warunków wykonywania działalności gospodarczej. Według Ministerstwa skutkiem takich działań jest tworzenie się szarej strefy więc "budżet państwa nie ma żadnych korzyści z tego tytułu." Pod koniec marca Komitet Rady Ministrów przyjął propozycję MG by wprowadzić podatek zryczałtowany, gdzie ryczałt byłby liczony jako wielokrotność stawki kilometrowej. Nowy ryczałt nie obejmowałby sytuacji, kiedy pojazd oddawany jest pracownikowi na podstawie umowy użyczenia lub najmu. Zawarcie umowy ujawniłoby fakt użytkowania samochodu dla celów prywatnych.
Przed dwoma laty izby skarbowe przyjęły kierunek korzystny dla pracowników: "zobowiązanie pracownika do parkowania samochodu w miejscu gwarantującym bezpieczeństwo samochodu (np. na parkingu strzeżonym, w garażu, na prywatnej posesji pracownika), a tym samym stałą gotowość do użytkowania" nie powoduje powstania przychodu ze stosunku pracy, który musiałby być opodatkowany. Izby skarbowe uznają, iż przejazd z pracy i do pracy należy do realizacji celu służbowego.
źródło: motoryzacja.interia.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz











