Podpiłowane koła parowych dyliżansów

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Parowe maszyny pracowały nie tylko na torach. Przedsiębiorcy wykorzystali je również do napędu pojazdów poruszających się po drogach bitych. Jednym z nich był Polak Józef Bożek z Bierunia pod Cieszynem. Ten mechaniczny geniusz po ukończeniu liceum w Cieszynie wyjechał do Czech. Na praskim uniwersytecie znalazł posadę opiekuna maszyn, sam też konstruował silniki parowe. W 1815 roku przestawił publiczności pierwszy samochód parowy własnej konstrukcji, dwa lata później zaprezentował ulepszony model. Pokazy samochodów przynosiły niewielki zysk, jednak po okradzeniu w 1817 roku zarzucił kosztownych prac nad parowymi samojazdami i skoncentrował się na konstruowaniu zegarów.

Więcej szczęścia mieli brytyjscy producenci parowych dyliżansów. Budowane w latach 20 XIX wieku przewoziły 12-18 pasażerów z szybkością prawie 30 km/h. W następnej dekadzie co najmniej kilkudziesięciu przedsiębiorców uruchomiło przewozy parowymi omnibusami. Wbrew obawom, parowe dyliżansy były bezpieczne. Jedyną opisaną eksplozją kotła był wybuch w 1834 roku pojazdu Scotta Rusella, kursującego na trasie z Glasgow do Paisley. Zginęły 3 osoby.

Ostatecznie to nie wypadki doprowadziły do likwidacji parowych omnibusów, lecz wysokie myto. Np. pomiędzy Prescot i Liverpoolem myto dla 4-konnego dyliżansu wynosiło 4 szylingi, a cięższy parowy omnibus płacił 12-krotnie wyższą stawkę.

Nie tylko zarządy dróg nie znosiły dymiących pojazdów, ale także ludność, która sabotowała je. W 18-osobowym pojeździe Summersa i Ogle’a, który mógł rozpędzić się do blisko 50 km/h, ktoś podpiłował szprychy. Koła rozpadły się podczas jazdy. Ostatecznie kosztujące ok. tysiąc funtów za sztukę parowce zniknęły z dróg ok.1840 roku – technologia okazała się nieopłacalna.

Właściciele dróg bali się zniszczenia nawierzchni przez ciężkie pojazdy i doprowadzili do uchwalenia w 1861 roku Ustawy o lokomotywach, która ograniczyła prędkość drogowych omnibusów parowych do 16 km/h, a w miastach do 3 km/h. Cztery lata później kolejna ustawa zmusiła do poprzedzenia parowego pojazdu człowiekiem, który musiał nieść ostrzegawczą czerwoną flagę przed pojazdem. Obie ustawy doprowadziły do zaniku parowej komunikacji drogowej w Wielkiej Brytanii.

omnibus

Zobacz również