REKLAMA
freight on

„Polacy są roszczeniowi” – czyli Rosjanie na temat konfliktu o pozwolenia na transport

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Polska chce zmieniać rosyjskie prawo

Według Rosjan, utrudniona współpraca z Polską jest wynikiem polityki nowego polskiego rządu, która zaskakuje wszystkich, nawet innych członków UE. Polska presja na Rosję może spowodować poważne zmiany nie tylko w sektorze transportowym, ale również w gospodarce Rosji i Unii Europejskiej.

“Wykorzystując swój status państwa tranzytowego oraz fakt, że przez Ukrainę na razie jeździć nie możemy, a jedyny kierunek do Europy wiedzie właśnie przez Polskę, rząd tego kraju chce zmieniać rosyjskie ustawodawstwo, dotyczące transportu międzynarodowego”, – mówi Aleksander Lindwall, przedstawiciel ASMAP, rosyjskiego zrzeszenia międzynarodowych przewoźników drogowych.

Jak twierdzą eksperci ASMAP, strona polska celowo opóźniała proces negocjacji, by móc później stosować kategoryczne żądania. Rosja otrzymała od Polski ultimatum w sprawie odwołania ustawy nr 362, dotyczącej procesu kontroli transportu międzynarodowego i tranzytu.

Polacy żądają coraz większych przywilejów

Zgodnie z danymi Ministerstwa Transportu Federacji Rosyjskiej, w ciągu ostatnich kilku lat polscy przewoźnicy coraz częściej popełniali wykroczenia, dotyczące transportu ładunków do Rosji. Na porządku dziennym zdarzały się fałszerstwa dokumentów, dzięki czemu ładunek, faktycznie pochodzący z rynków trzecich, oficjalnie stawał się ładunkiem polskim.

Dla Polaków Rosja wydawała pozwolenia, które nie regulowały zasad przewozu ładunków z państw trzecich. Nowa ustawa ma jasne przepisy, określające warunki  tranzytu towarów z konkretnych rynków.

“Polacy chcą wozić do nas ładunki również z rynków trzecich. Chcą posiadać wielkie przywileje. Poczekamy. W ministerstwie pracują inteligentni ludzie. Nasz tranzyt przez Polskę to jakieś 630 km., natomiast dla nich, jeśli będą chcieli coś wozić do Kazachstanu czy Chin, odległości są zupełnie inne. Niech teraz się zastanawiają nad tym, jak mają dalej żyć”, – powiedział Leonid Steinberg, członek rady regionalnej ASMAP.

Polska zawsze była uprzywilejowana

Jak twierdzą rosyjscy eksperci z Ministerstwa i ASMAP, Polska zawsze była w lepszej sytuacji, niż pozostali członkowie Unii Europejskiej. Co prawda po sankcjach  ilość polskich produktów, skierowanych na rynek rosyjski, znacznie się zmniejszyła, ale nie dotyczyło to tranzytu. “Dowolny transport w kierunku europejskim rozpoczynał się w Polsce. Słowacja, Węgry, Serbia, Grecja, Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Hiszpania – wszystkie rynki, z wyjątkiem Europy Północnej i krajów nadbałtyckich – zaczynają się dla nas w Polsce. Tranzytem przez Polskę były dostarczane wszystkie europejskie towary: różne niemieckie urządzenia, włoskie AGD, francuskie wyroby włókiennicze”, – narzeka A. Lindwall. 

Okazuje, że tego stronie polskiej nie wystarcza. Dla porównania, w 2015 r. dla Turcji wydano 8 tys. pozwoleń, Polsce natomiast – aż 250 tys.

Jak twierdzi wiceminister transportu Nikołaj Asauł, Rosja wystąpiła z propozycją rozwiązania konfliktu do 15 lutego br. bez blokady ruchu ciężarówek, jednak Polska tę propozycję odrzuciła.

Autor: Bartłomiej Nowak