Policja z Dortmundu szuka hojnego Polaka, który od stycznia zeszłego roku realizuje co miesiąc przelew na 30 euro tytułem uregulowania mandatu, który za niezapięcie pasów bezpieczeństwa otrzymał jego kolega. Pomóżmy niemieckiej policji znaleźć “fundatora”!
7 stycznia 2016 r. na Eberstraße w Dortmundzie polski kierowca został przyłapany przez policję na jeździe bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Funkcjonariusze ukarali go mandatem w wysokości 30 euro. Kwotę przelał za niego kolega, lecz najprawdopodobniej złożył w banku stałe zlecenie i pieniądze trafiają na konto policji punktualnie 22. każdego miesiąca. W ten sposób zamiast 30 euro, Polak zapłacił już w sumie 420 euro. Pieniądze oczywiście przelewane są do mężczyzny z powrotem. Niestety “darczyńca” zmienił w międzyczasie miejsce zamieszkania i policjantom do tej pory nie udało się wstrzymać zlecenia stałego.
Nietypowa sytuacja wymaga nietypowych rozwiązań
Dortmundzka policja nagłośniła sprawę na portalu społecznościowym Facebook i poprosiła jego użytkowników o pomoc w znalezieniu “fundatora”. Dlaczego służby nie są w stanie same dotrzeć do Polaka? Funkcjonariusze w odpowiedziach na krytyczne komentarze pod postem tłumaczą, że mają związane ręce. Po pierwsze dlatego, że sprawa nie dotyczy czynu karalnego, a po drugie – przelew został zrealizowany z polskiego banku, który nie chce ujawnić nowego adresu klienta.
Chcecie pomóc go odnaleźć? Udostępniajcie!
W sprawie należy się kontaktować pod numerem +49 231/132-4461.
Foto: facebook.com / Polizei NRW Dortmund











