AdobeStock

PMI przemysłu w strefie euro najwyżej od niemal czterech lat. Firmy ostrzegają: to może być krótkotrwałe

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 10 minut

Kwietniowe odczyty PMI sugerują, że europejskie fabryki weszły na wyższe obroty. Z komentarzy ekspertów wynika jednak, że za poprawą w dużej mierze stoi gromadzenie zapasów i „przyspieszanie” zakupów, a nie trwała poprawa popytu.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

W strefie euro wskaźnik PMI dla przemysłu wspiął się do najwyższego poziomu od 47 miesięcy. Jednocześnie Wielka Brytania, Niderlandy, Francja, Włochy i Hiszpania zanotowały wyniki powyżej granicy 50 punktów, która oddziela wzrost od spadku aktywności. Pod lepszym nagłówkiem kryją się jednak sygnały ostrzegawcze: wydłużające się terminy dostaw, rosnące koszty transportu i energii, krucha pewność co do przyszłości oraz szeroko zakrojone „przyspieszanie” zamówień w reakcji na wojnę na Bliskim Wschodzie.

S&P Global podał, że Eurozone Manufacturing PMI wzrósł z 51,6 w marcu do 52,2 w kwietniu, czyli do poziomu najwyższego od blisko czterech lat. W górę poszedł także indeks produkcji, osiągając ośmiomiesięczne maksimum 52,3. Co istotne, po raz pierwszy od czerwca 2022 r. wszystkie osiem gospodarek strefy euro ujętych w badaniu znalazło się powyżej 50,0.

Ton komentarza S&P Global pozostawał jednak wyraźnie powściągliwy. Z badania wynika, że wzrost produkcji i portfela zamówień był w dużej mierze efektem wcześniejszych zakupów klientów, którzy chcieli wyprzedzić spodziewane podwyżki cen i możliwe zakłócenia w dostawach.

Chris Williamson, główny ekonomista biznesowy w S&P Global Market Intelligence, ocenił, że wyniki dla strefy euro są „bardziej powodem do niepokoju niż do świętowania”. W jego ocenie lepsze odczyty PMI mogą maskować charakter wzrostu, który nie musi okazać się trwały.

Zapasowanie napędza popyt

Najmocniejszy sygnał ostrzegawczy płynie z łańcuchów dostaw. W kwietniu zakłady w strefie euro zwiększyły zakupy w najszybszym tempie od połowy 2022 r. Jednocześnie zamówienia „hurtowe”, zakłócenia logistyczne związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie oraz mniejsza dostępność surowców doprowadziły do pogorszenia terminowości dostawców – najgorszego od lipca 2022 r.

Nasileniu uległa również presja cenowa. Inflacja kosztów po stronie zakupów w strefie euro osiągnęła najwyższy poziom od 46 miesięcy, a dynamika cen sprzedaży była najwyższa od 39 miesięcy. S&P Global wskazuje, że od lutego indeks cen wejściowych wzrósł łącznie o 19 punktów.

Z perspektywy rynku transportowego układ ten pozostaje niejednoznaczny. Wzrost produkcji i zakupów może krótkoterminowo zwiększyć popyt na usługi frachtowe, jednak jeśli stoi za nim głównie odbudowa zapasów, a nie stabilny popyt końcowy, przewidywalność portfela zleceń wyraźnie maleje.

Wykres: odczyty PMI dla przemysłu w kwietniu 2026 r. na wybranych rynkach europejskich. W nawiasach podano zmianę względem marca. Wynik powyżej 50 oznacza ekspansję, a poniżej 50 – kurczenie się aktywności.

Tabela: kwietniowe wyniki PMI dla przemysłu i kluczowy sygnał z poszczególnych krajów

Rynek PMI w kwietniu Najważniejszy sygnał
Niderlandy 54,4 Najmocniejszy odczyt; zapasy zwiększają presję na kapitał obrotowy
Wielka Brytania 53,7 Zgłaszane braki przepustowości i opóźnienia w portach oraz na odprawach
Francja 52,8 Odbicie napędzane popytem krajowym; firmy biorą na siebie część kosztów
Strefa euro 52,2 Najwyżej od 47 miesięcy, ale częściowo dzięki „przyspieszonym” zamówieniom
Włochy 52,1 Produkcja rośnie mimo słabnącego portfela zamówień
Hiszpania 51,7 Powrót do wzrostu, ale eksport nadal w spadku
Niemcy 51,4 Nadal po stronie wzrostu, ale perspektywy wyraźnie się pogarszają
Polska 48,8 Skok inflacji bez odbudowy popytu
Rumunia 47,5 Spowolnienie spadków, ale zaufanie najniższe w historii badania

Polska i Rumunia poniżej granicy wzrostu. Hiszpania wraca na dodatni poziom

Polska i Rumunia pozostają poniżej poziomu 50 punktów PMI, który oddziela wzrost od spadku aktywności.

W Polsce wskaźnik PMI praktycznie się nie zmienił i wyniósł 48,8, co oznacza dwunasty z rzędu miesiąc pogorszenia warunków biznesowych. Nowe zamówienia spadały już trzynasty miesiąc z rzędu, a firmy zwiększały zapasy materiałów, zabezpieczając się przed potencjalnymi niedoborami.

Trevor Balchin z S&P Global Market Intelligence podkreślał, że polskie wskaźniki cenowe „uruchamiają alarm” — inflacja zarówno po stronie zakupów, jak i cen sprzedaży była najwyższa od pierwszej połowy 2022 r.

W Rumunii tempo spadków nieco wyhamowało. PMI wzrósł z 46,6 do 47,5, jednak produkcja i nowe zamówienia nadal pozostawały w trendzie spadkowym. Zamówienia eksportowe poprawiły się jedynie marginalnie i po raz pierwszy od siedmiu miesięcy przestały pogłębiać spadki.

Jednocześnie zaufanie przedsiębiorstw obniżyło się do najniższego poziomu w niemal trzyletniej historii badania.

Hiszpania z kolei wróciła do wzrostu. PMI podniósł się z 48,7 do 51,7, co oznacza pierwszą poprawę warunków działalności od listopada. Nowe zamówienia wzrosły jednak tylko nieznacznie, a eksport spadał już ósmy miesiąc z rzędu. S&P Global ocenił, że popyt bazowy pozostaje kruchy, mimo poprawy ogólnego wskaźnika.

Niemcy, Francja i Włochy: wyraźne różnice w dynamice

Niemcy pozostały w obszarze wzrostu, jednak nastroje wyraźnie się pogorszyły. S&P Global Germany Manufacturing PMI spadł z 52,2 w marcu do 51,4 w kwietniu. Produkcja i nowe zamówienia nadal rosły, ale już wolniej.

Po raz pierwszy od 18 miesięcy więcej niemieckich firm spodziewa się spadku produkcji w perspektywie kolejnych 12 miesięcy niż jej wzrostu. Phil Smith z S&P Global ocenił, że obecny wzrost w niemieckim przemyśle może być „na pożyczonym czasie”, a wcześniejsze przyspieszenie aktywności może oznaczać konieczność jego „odrobienia” w kolejnych miesiącach.

Francja wróciła do wyraźnej ekspansji. PMI wzrósł z 50,0 do 52,8, osiągając najwyższy poziom od maja 2022 r. Nowe zamówienia i produkcja rosły najszybciej od pierwszej połowy 2022 r., jednak odbicie było napędzane głównie przez popyt krajowy, podczas gdy zamówienia eksportowe spadły.

Producenci we Francji częściowo przejęli wzrost kosztów na siebie. Około 53 proc. firm zgłaszało wyższe ceny zakupów, natomiast tylko około 20 proc. zdecydowało się na podniesienie cen sprzedaży.

We Włoszech PMI wzrósł do 52,1, co oznacza najlepszy wynik od czterech lat, a produkcja rosła w najszybszym tempie od nieco ponad trzech lat. Jednocześnie na początku drugiego kwartału odnotowano spadek łącznego portfela zamówień, co sugeruje, że wzrost produkcji odbywał się przy słabnącym popycie.

Około 60 proc. włoskich producentów raportowało wzrost kosztów, podczas gdy tylko 25 proc. przerzuciło je na klientów, co wskazuje na rosnącą presję na marże.

Niderlandy i Wielka Brytania z najsilniejszą ekspansją

Najwyższy wynik w zestawieniu krajów odnotowały Niderlandy. Nevi Netherlands Manufacturing PMI wzrósł z 52,0 w marcu do 54,4 w kwietniu, czyli do poziomu najwyższego od lipca 2022 r. Producenci wskazywali na najszybszy przyrost nowych zamówień od niemal dwóch lat, co wiązano z przyspieszaniem zakupów w warunkach niepewności cenowej i ryzyk w łańcuchach dostaw.

Jednocześnie niderlandzkie dane pokazują koszt takiego „odbicia”. Warunki w łańcuchach dostaw pogorszyły się najsilniej od prawie czterech lat, a koszty zakupów wyraźnie poszły w górę przez ceny energii, paliwa, transportu oraz surowców. Albert Jan Swart z ABN AMRO zwrócił uwagę, że połączenie budowania zapasów, wyższej produkcji i rosnących cen może podnieść zapotrzebowanie na kapitał obrotowy w wielu firmach.

Silny odczyt przyniosła także Wielka Brytania. S&P Global UK Manufacturing PMI wzrósł do 53,7 – to maksimum z 47 miesięcy i najlepszy wynik od maja 2022 r. W górę poszły produkcja, nowe zamówienia oraz zatrudnienie.

Brytyjskie badanie szczególnie mocno akcentowało logistykę. Producenci wskazywali na niedobory dostępnej przepustowości frachtowej, zakłócenia w portach oraz opóźnienia na odprawach celnych. Średnia terminowość dostawców pogorszyła się najszybciej od niemal czterech lat. Rob Dobson z S&P Global Market Intelligence mówił, że ograniczenia tranzytu przez Cieśninę Ormuz powodują „znaczące zakłócenia” w dostawach komponentów i surowców.

Tagi:

Zobacz również