Polska gospodarka: idą gorsze czasy

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Firmy narzekają na spadek zamówień krajowych i zagranicznych. W dodatku przestały zatrudniać nowych pracowników. Oznacza to najwyższy od pięciu lat stopień bezrobocia. Co gorsza, wzrost pensji ledwie rekompensuje rosnące ceny.

Nic zatem dziwnego, że nastroje wśród przedsiębiorców nie są najlepsze. Przemysł w Polsce utknął w martwym punkcie, co widać za sprawą wskaźnik PMI. W marcu wzrósł on tylko symbolicznie – z poziomu 50 do 50,1.

– Słaba sytuacja w polskim sektorze przemysłowym była głównie wynikiem braku nowych zamówień. Zarejestrowano czwarty spadek od listopada ubiegłego roku. Kuleje zarówno popyt z rynku krajowego, jak i rynków eksportowych. Liczba nowych zamówień eksportowych nie uległa zmianie w stosunku do lutego – tłumaczą przedstawiciele banku HSBC.

– Odczyt wskaźnika PMI jest nieco rozczarowujący, jednak idzie w parze z oczekiwaniami spowolnienia gospodarczego w 2012 r. – tłumaczy ekonomistka HSBC, Agata Urbańska. Zdaniem Piotra Kalisza, głównego ekonomisty Citi Handlowego, główny problem tkwi w zdobywaniu nowych zamówień. – Firmom przeszkadzają zmiany kursu złotego. Umocnił się on od początku roku o około 8-9 proc. Nie oznacza to jeszcze, że polscy eksporterzy stali się niekonkurencyjni, ale mają mniejsze pole manewru w negocjacjach cen za swoje towary sprzedawane za granicę – wyjaśnia.

Autor: Łukasz Majcher

Zobacz również