Strażacy z niemieckiej miejscowości Moers przeżyli w środę chwilę grozy – kierowca z Polski groził im bez żadnego powodu bronią palną. Żeby wyciągnąć go z ciężarówki potrzebna była pomoc policyjnej grupy do zadań specjalnych!
Był późny środowy wieczór. Pięciu strażaków z Mortel wracało z akcji, kiedy około 200 metrów od budynku straży zauważyli mężczyznę wytaczającego się z ciężarówki. Zaniepokojeni bezpieczeństwem mężczyzny i innych użytkowników drogi zagadnęli go. Kierowca ciężarówki zareagował agresywnie i w ciągu zaledwie kilku sekund sytuacja stała się niebezpieczna.
Mężczyzna podbiegł do kabiny, wyciągnął pistolet i wycelował w strażaków!
Strażacy zareagowali prawidłowo – wskoczyli do wozu strażackiego i odjechali wzywając od razu policję. Kiedy na miejscu pojawiło się parę jednostek policji agresywny kierowca nie chciał opuścić kabiny pojazdu. Ze względu na poważne zagrożenie została zaangażowana grupa do zadań specjalnych. Polak siedzący za kierownicą ciężarówki okazał się być kompletnie pijany – na podłodze kabiny leżały opróżnione butelki wódki i butelka po tanim różowym winie. Kontrola wykazała, że pistolet mężczyzny był na gaz. Dlaczego 41-letni Polak był tak agresywny nie wiadomo. Mężczyzny nie udało się jeszcze przesłuchać.














