O dramatycznym wystąpieniu przedsiębiorcy podczas spotkania sejmowej komisji infrastruktury, jest już głośno we wszystkich mediach. Do tej pory nikt nie zaoferował mu pomocy. – Zebrała się jakaś podkomisja w tej sprawie, ale mnie to nie dotyczy i tak naprawdę to taka formalność, żeby nas uspokoić – mówi zdesperowany mężczyzna.
– Jestem przestępcą karno-skarbowym, ponieważ notorycznie nie płacę podatku VAT, a nie płacę go, bo nie dostałem tych pieniędzy – dodaje.
– W tamtym miesiącu wszystkie pieniądze, które dostałem z tej budowy, wpłaciłem do urzędu skarbowego, co do złotówki, ale zaspokoiłem tylko część należności. Teraz mi przysłali, że w piątek muszę wpłacić kolejne 120 tysięcy, następne należności w kolejnym tygodniu. Muszę zapłacić też ZUS około 100 tysięcy, bo też będę miał sprawę karną – opowiada Szymczak.
Zdaniem poseł Antoniego Mężydło, Szymczak jest w sytuacji wyjątkowej. Starał się bowiem uregulować wszystkie swoje należności i w ten oto sposób"zapłacił za uczciwość".
– To, co mnie dzisiaj rozbroiło, to gdy usłyszałem, że Generalna Dyrekcja dostała nagrody za dwójkę. To oni, łobuzy, mają czas na to, żeby sobie przyznać premię, a nam naszych pieniędzy nie chcą wypłacić? Dostali premię za A2, za to, że tę robotę tak spierniczyli. Mieli czas sobie te premie wyliczyć, a dla nas nie mają czasu. Mamią nas tylko, że wszystko sprawdzają. Tam już nie ma co sprawdzać! – mówi oburzony Szymczak.
Źródło: Gazeta.pl
Autor: Łukasz Majcher









