Polskie drogi – made in China?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Chińskie konsorcjum, realizujące budowę autostrady A2 szuka podwykonawców. Odpowiedzi na zlecenie są. Odmowne.

Polskie firmy budowlane nie wspomogą inwestycji w budowę 50 km autostrady A2 (odcinek między Łodzią a Warszawą). Zmowa?

Mówi się raczej o tym, że co prawda dalekowschodnia firma posiada doświadczenie w budowie linii kolejowych i drogowych, aczkolwiek  budowlane kalkulacje chińskiego konsorcjum dalekie są jeszcze od oczekiwań finansowych Naszych fachowców.

Dwa odcinki budowane przez Chińczyków w zamierzeniu kosztować miały ok. 2,5 mld zł. tymczasem cena obecna to: 1,3 mld złotych. W rezultacie za jeden kilometr  autostrady, polski przedsiębiorca dostanie: 26,5 mln złotych. Porównując do pozostałych trzech odcinków autostrady A2 miedzy Łodzią i Krakowem, za którą polscy podwykonawcy otrzymują od 36 do 61 mln zł za 1 kilometr, wniosek nasuwa się jednoznaczny. Polscy fachowcy nadal się cenią.

Być może kłopoty chińskiego konsorcjum leżą w obawie Zachodu o konkurencję? Azjaci znani są ze swojej skrupulatności, nie są też drodzy, w porównaniu do zachodnich koncernów. Być może sukces Azjatów nie tylko utorwałby im drogę do następnych wygranych przetargów  w Europie, ale i  możliwe, że odebrałby zachodnim gigantom  sporą liczbę obecnie dla nich pracujących, polskich firm budowlanych?

 

Autor: Wioletta Szostak

Zobacz również